„Pan Mamutko i zwierzęta” – recenzja książki

W książce „Pan Mamutko i zwierzęta” znajdziemy dziesięć historii. Wszystkie łączy osoba głównego bohatera, czyli pana Mamutki. Posiada on niezwykły dar – rozumie język zwierząt i potrafi z nimi rozmawiać. Czy to ułatwia, czy może utrudnia mu życie, trudno powiedzieć. Na pewno urozmaica.

Bo pan Mamutko może na przykład, chcąc kupić narożnik do salonu, pójść do sklepu, w którym za ladą stoi krowa. Może również próbować wyperswadować gołębiom wicie gniazda w kominie jego domu. Służy również pomocą w trakcie międzynarodowej konferencji świń, które nie mogą się ze sobą porozumieć. Niektóre sytuacje mrożą jednak krew w żyłach. Bo jak tu się nie zdenerwować, kiedy podczas górskiej wyprawy napada na niego owca i żąda oddania swetra?! Owca podejrzewa, że sweter został zrobiony z owczej wełny, a skoro tak, to należy do niej. Na szczęście pan Mamutko zachowuje zimną krew, zdejmuje sweter i odczytuje nazwy materiałów zapisanych na metce. Sweter tylko w połowie okazuje się wykonany z owczej wełny, czy w takim razie waleczna owca puści go wolno? Bronić musi również trawnika, na którym bezdomny osiedlowy pies urządził sobie toaletę. Pies, zwany Ciatkiem, uważa, że pan Mamutko się na niego uwziął. Kiedy zaciekle dyskutują w pobliżu owego trawnika, w oknie pokazuje się żona pana Mamutki i nazywa swojego męża kotkiem! Tego dla psa jest już za wiele, nie będzie jakiś kotek porządnemu psu mówił, gdzie ma załatwiać swoje potrzeby! Sytuacja staje się groźna! Pan Mamutko i Ciatek nie mogą się dogadać… Podobnych historii jest, jak wspomniałam, dziesięć. Każda z nich opowiada o innym wydarzeniu z życia głównego bohatera i jego żony. W każdej pojawia się inne zwierzę, są gołębie, psy, krowy, a nawet żyrafa! Prawdziwa gratka dla miłośników zwierząt.

Książka jest pełna humoru sytuacyjnego i słownego. Każda strona przynosi nowe, zabawne wydarzenie, które zmusza do chwilowego zawieszenia lektury i opanowania śmiechu ogarniającego czytelnika. Doskonała lektura na chandrę! Oprócz ciekawej historii o przygodach pana Mamutki mamy tu jeszcze piękne, kolorowe i równie zabawne ilustracje autorstwa Ewy Podleś, które razem z opowiadaniami Pawła Beręsewicza tworzą spójną i bardzo interesującą dla czytelnika całość. Książkę czyta się jednym tchem, a po zakończeniu lektury chciałoby się, żeby wszystkie książki dla dzieci były tak ciepłe, ciekawe i zabawne.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

pan mamutko

Pan Mamutko i zwierzęta

Paweł Beręsewicz
il. Ewa Podleś
wyd. Skrzat, 2017
wiek 6+

Patronat Qlturka.pl

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz