„Baśnie barda Beedle’a” – recenzja książki

„Nigdy nie słyszałaś o Baśniach barda Beedle’a? – zapytał Ron z niedowierzaniem. – Chyba żartujesz?”[1]

Każdy miłośnik serii książek (jak również filmów) o przygodach Harry’ego Pottera i jego przyjaciół z całą pewnością bez trudu przedstawi słynną historię o losach trzech mężczyzn, którzy napotkali na drodze Śmierć. Baśń ta, zatytułowana po prostu „Opowieść o trzech braciach”, kluczowa dla fabuły cyklu o Potterze, stanowi część zbioru „Baśnie barda Beedle’a”.

Młodzi czarodzieje i małe czarodziejki zaczytują się nimi od pokoleń, a i w ręce mugoli (a więc ludzi nieobdarzonych niesamowitymi zdolnościami) trafiła ostatnio w nowej odsłonie. Wydawnictwo Media Rodzina, któremu miłośnicy książek J. K. Rowling zawdzięczają rozpowszechnienie w Polsce historii świata czarodziejów, niemal dziesięć lat po opublikowaniu pierwszego polskiego wydania „Baśni barda Beedle’a”, wypuszcza na rynek zbiór magicznych opowieści w nieco odmienionej postaci.

J.K. Rowling, tworząc postać bajarza Barda Beedle’a i przekazując „jego” teksty w ręce czytelników młodszych i starszych, umocniła oraz wzbogaciła uniwersum Pottera. „Baśnie barda Beedle’a” to jednak nie tylko dodatek do książek o przygodach sympatycznego czarodzieja czy też odnośnik, dzięki któremu fani bohaterów ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie zdobędą więcej informacji na temat świata czarodziejów. Zbiór baśni Beedle’a to także pięć pięknych opowieści z przesłaniem, które spodobają się nie tylko miłośnikom historii o Harrym Potterze. Prócz wspomnianej wcześniej baśni o trzech braciach, książkę tworzą takie opowieści jak „Czarodziej i skaczący garnek”, „Fontanna Szczęśliwego Losu”, „Włochate serce czarodzieja” oraz „Czara Mara i jej gdaczący pieniek”. Niektóre z nich, jak zapewne pamiętają uważni czytelnicy, zostały wspomniane w fabule powieści „Harry Potter i Insygnia Śmierci”.

Wielką zaletą „Baśni barda Beedle’a” okazały się piękne ilustracje. Ich autor, Tomislav Tomic, w bardzo charakterystyczny i interesujący sposób oddał klimat baśni, które nie stanowią historii ugładzonych, pozbawionych scen mogących lekko przerażać (choć zapewne nie w większym stopniu niż powszechnie znane baśnie braci Grimm). Pozostając w temacie wydania książki, dodatkowym plusem jest wykorzystanie dużej czcionki, która pomoże w samodzielnej lekturze młodszym czytelnikom – choć dyskutować można na temat odpowiedniego wieku, w jakim dziecko powinno sięgnąć po ten zbiór z uwagi na wcześniej wspomniane nieco przerażające sceny.

Pojawiające się w opowieściach dopełnienia w formie przypisów – podpisane nazwiskiem J.K. Rowling jak również wstęp jej autorstwa, stanowią swoisty „przewodnik” dla czytelników potrzebujących objaśnienia lub też pragnących dowiedzieć się więcej. Zabieg ten pozwala na traktowanie „Baśni barda Beedle’a” z pewną dozą „autentyczności” – magiczny świat wydaje się zupełnie prawdziwy i bliski.

Niewątpliwym atutem tego zbioru baśni są komentarze postaci z uniwersum Pottera –  Albusa Dumbledore’a. Dumbledore omawia istotę poszczególnych opowieści, podkreśla morał z nich płynący oraz ujawnia szereg odniesień szczególnie ważnych dla świata czarodziejów. Nie jest to jednakże przesłanie zarezerwowane wyłącznie dla wybitnych znawców sagi o Potterze. Morał każdej z baśni jest uniwersalny, choć rzecz jasna oczytanie w książkach J. K. Rowling wydaje się istotne dla zrozumienia wielu kontekstów. Umieszczenie przez angielską pisarkę przyjaciółki Harry’ego – Hermiony Granger – jako tłumaczki baśni z run antycznych pogłębia osadzenie zbioru w fantastycznym świecie (miłośnicy książek z pewnością pamiętają, iż runy antyczne były jednym z ulubionych zajęć Hermiony w siatce przedmiotów w Hogwarcie). Przedstawienie postaci ze świata Pottera jako współautorów „Baśni barda Beedle’a” wzmacnia więź łączącą czytelnika z ulubionym bohaterem.

Jako ostatnią –  choć niezwykle istotną –  kwestię przywołam aspekt charytatywny, który wspomagamy, dokonując zakupu książki. Organizacja Lumos (jej założycielką jest sama J.K. Rowling) ma na celu zlikwidowanie instytucjonalnej opieki nad dziećmi, czego dowiedzieć się można z zamieszczonego w „Baśniach barda Beedle’a” komentarza dyrektor generalnej Georgette Mulheir. Dochód ze sprzedaży zbioru baśni przekazywany jest na rzecz tej właśnie organizacji, jak również fundacji Comic Relief. Dając dziecku w prezencie „Baśnie barda Beedle’a” sprawiamy zatem radość nie tylko jemu, ale także małym podopiecznym organizacji charytatywnych.

„Baśnie barda Beedle’a” bez wątpienia muszą znaleźć się na półce każdego miłośnika opowieści o przygodach Harry’ego Pottera i jego przyjaciół. Spodobają się również osobom niekoniecznie związanym ze światem Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, ale poszukującym mądrych historii i wartościowego przesłania. Zbiór baśni będzie odpowiedni zarówno dla początkujących małych czarodziejów jak i dla tych nieco starszych, ze wzruszeniem odkrywających po raz kolejny niezwykły świat magii.

Anna Szumiec

Ocena: 5

basnie

„Baśnie barda Beedle’a- przełożone z run na język angielski przez Hermionę Granger, a z języka angielskiego na polski przez Andrzeja Polkowskiego, opatrzone komentarzami profesora Albusa Dumbledore’a”

Ilustracje: Tomislav Tomic
Wydawnictwo Media Rodzina, 2017

[1] J. R. Rowling: Harry Potter i Insygnia Śmierci. Il. M. GrandPré. Oprac. pol. w. okł. J. Pietrzyński. Tł. A. Polkowski. Media Rodzina. Poznań 2008, s. 141.

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz