„Tarapaty” – recenzja filmu i książki

Ucichły już echa premierowych oklasków, w kolorowych pismach też już piszą o innych filmach, a ja ciągle rozpamiętuję właśnie „Tarapaty”. Dlaczego?

Otóż, nie pamiętam tak dobrego polskiego filmu dla dzieci od czasu filmu (i serialu) pt. „Dziewczyna i chłopak” – w reżyserii Stanisława Lotha z roku 1977, który był luźną adaptacją mojej ukochanej zresztą książki „Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek” Hanny Ożogowskiej. Po prawdzie, to takich doskonałych filmów i seriali dla dzieci i młodzieży było w tamtym czasie więcej: by wspomnieć choćby „Do przerwy 0:1”; „Pan Samochodzik”; „Siedem życzeń”, czy „Karino”.

To filmy mojej młodości, które długo czekały na godnych następców. Ale oto i są: „Tarapaty”.

Akcja filmu rozgrywa się we współczesnej Warszawie, tu i teraz, w konkretnej dzielnicy, pod konkretnym adresem. Właśnie kończy się rok szkolny. Jedenastoletnia Julka (Hania Hryniewicka) po oficjalnym końcoworocznym apelu wsiada do taksówki i jedzie do ciotki (Joanna Szczepkowska), bo ta ma ją odstawić rano na lotnisko. Julka jest w Polsce sama, chodzi do szkoły z internatem, bo jej rodzice pracują w Kanadzie. I choć początek filmu jest taki, że możemy spodziewać się nieco smutnej historii samotnej dziewczynki, to ten wątek jest przeprowadzony w filmie naprawdę subtelnie.

Niestety, Julka do rodziców nie poleci, i to nie z winy ekscentrycznej ciotki. Mniej więcej w tym momencie zaczyna się właściwa akcja „Tarapatów”. Ciotka, córka znamienitych warszawskich architektów, zostaje okradziona z bezcennych map (Julka ma niestety w tym swój udział, bo zostawia na noc otwarte okna). Na ulicy Lenartowicza 24 poznajemy jeszcze Olka (Jakub Janota-Bzowski), który razem z dziewczyną przy pomocy tajemniczej mapy rozpoczyna poszukiwania równie tajemniczego… czegoś, a także kilka innych postaci, o których za chwilę. W sąsiadującej obok starej kamienicy, w której mieszkają, rozegra się kilka imponujących, wręcz kaskaderskich scen. Młodzi bowiem bardzo szybko wydedukują, że w grę wchodzi skarb (fantastycznie wpleciona w akcję legenda miejska o syrence Picassa), a przecież wiadomo, że nie tylko oni na ten skarb liczą. Pojawiają się różne, mniej lub bardziej sympatyczne typy: Pulchna (zjawiskowa, do schrupania wręcz – Maria Maj), Chuda (Jadwiga Jankowska-Cieślak), Agata (Roma Gąsiorowska), policjanci na czele z Piotrem Głowackim i jeszcze pies Olka, zabawny Pulpet. No dobrze, ale o czym tak naprawdę jest ten film? O wakacyjnej przygodzie? O wciąż nieodkrytych skarbach powojennej Warszawy? O mrocznych tajemnicach zawodu opiekunek do dzieci? Czy może o przyjaźni, która gdy pada na niełatwy grunt, sama bywa niełatwa, ale na szczęście możliwa! O tym wszystkim jest film Marty Karwowskiej. I to film naprawdę dobry, bardzo dobrze zagrany, z muzyką, która jeszcze długo po seansie „chodzi po głowie”.

Marta Karwowska, reżyserka i autorka scenariusza, pokusiła się również o wersję książkową „Tarapatów” (Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017). Wespół z Katarzyną Rygiel, autorką całkiem poważnych kryminałów („Gra w czerwone”!) oddają w ręce młodego czytelnika książkę, która powstała na podstawie scenariusza filmowego. Jest w niej nieco więcej wątków, a te, które są w filmie, potraktowano tu nieco szczegółowej. Przede wszystkim o Julce dowiemy się z książki zdecydowanie więcej – o tym, co czuła, gdy jej rodzice zapomnieli kupić jej biletu do Kanady, gdy mierzyła się z chłodnym przyjęciem swej ciotki, czy nielojalnością Olka. Książkę warto przeczytać z dziećmi, bo w dowcipny sposób przemycono w niej treści dla nastolatków bardzo ważne. Dla mnie w tym filmie i książce może najważniejsze jest pokazanie przyjaźni dzieci różnych płci. Bez żadnych szerszych kontekstów, nawiązań, przymróżenia oczu. Po prostu (aż) przyjaźń. Cenne, by nie powiedzieć – bezcenne.

I jeszcze jedna ważna sprawa. Film miał też swój pokaz na Festiwalu „Kino Dzieci”. Lubię ten festiwal i filmy z całego świata, które z roku na rok udowadniają, że kino dziecięce jest arcyciekawe i nie odstaje od kina dla dorosłych. Marzy mi się taka edycja, gdy w głównym programie będą głównie polskie filmy i… polski film ten konkurs wygra.

Trzymam za to kciuki, a teraz jeszcze, po raz czwarty, pójdę na „Tarapaty” do kina!

Kalina Cyz

Ps. A ponieważ Hanię, czyli filmową Julkę, znam nie od dziś, niebawem moja z nią króciuteńka rozmowa:) do zobaczenia!

Tarapaty_1 tarapaty_książka

Tarapaty

scenariusz i reżyseria: Marta Karwowska
zdjęcia: Kacper Fertacz PSC
producent wykonawczy: Tomasz Morawski
muzyka: Antoni Komasa-Łazarkiewicz
scenograf: Julia Junosza-Szaniawska
dźwięk: Bartłomiej Bogacki
kostiumy: Emilia Czartoryska
charakteryzacja: Anna Nobel Nobielska
montaż: Ola Gowin
występują: Hania Hryniewicka, Kuba Janota-Bzowski, Roma Gąsiorowska, Joanna Szczepkowska, Krzysztof Stroiński, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Maria Maj, Piotr Głowacki, Dobromir Dymecki, Michał Grzybowski, Agnieszka Skrzypczak, Krystyna Tkacz i Jowita Budnik.
producent: Agnieszka Dziedzic
produkcja: Koi Studio
koprodukcja: DI Factory, Mazowiecki Fundusz Filmowy
dystrybucja: Next Film
współfinansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej
wiek: 8+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz