„Rok w Krainie Czarów” – recenzja książki

Seria „Rok w…” to jedna z najładniejszych i najbardziej przemyślanych serii wydawniczych adresowanych do dzieci. Duże, pięknie wydane książki obrazkowe mają wiernych fanów zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Najnowsza książka z tej serii sprawi, że fanów na pewno przybędzie.

Każda z tych książek zabiera czytelników w inne miejsce. Dzieci poznawały już las, wieś, były w przedszkolu i w mieście. Każdą z książek stworzył inny, wybitny, polski ilustrator. Teraz przyszedł czas na Macieja Szymanowicza. To on zaprosił małych czytelników do Krainy Czarów. Tam na dzieci czekają, między innymi Leśne Licho, Smoczydło i Wróżka Kwiatuszka. To w Krainie Czarów do czytelników uśmiechają się Babcia Babula, Dobroduszek i Bajkopisarz. To oni i ich przyjaciele pokażą dzieciom swój świat w różnych porach roku.

rok-w-krainie-czarow_do-netu-2

Wielka podróż przez Krainę Czarów rozpoczyna się w styczniu, kiedy wszystko przykryte jest śniegiem. Z nieba padają kolejne płatki, które próbuje łapać Wilk. Mimo niesprzyjającej aury Czerwony Kapturek huśta się na huśtawce. I tylko Śpiąca Królewna zdaje się niczym nie przejmować i po prostu śpi. Nie budzi się nawet, kiedy przyczepiony do jej łóżka Koniorożec ciągnie ją za sobą po zaśnieżonych wzgórzach. Tak, tak! Takie rzeczy dzieją się w lutym. To wtedy w Krainie Czarów pojawia się wyciąg krzesełkowy (a może powinnam raczej nazwać go wieszakowym), którym przemieszczają się jej mieszkańcy, którzy chcą pojeździć na nartach. Inni jeżdżą lub próbują jeździć na łyżwach. Ale pewnie wszyscy skrycie marzą o wiośnie, która nadejdzie już niedługo i przyniesie słońce, pąki kwiatów oraz ciepły, wiosenny deszcz. Wiosną Mniamopotam będzie mógł łowić ryby, a Baba Jaga i Paź Krotochwil urządzą ognisko. A po wiośnie nadejdzie upalne lato, potem kolorowa jesień i w końcu, w grudniu wróci zima. I wtedy wszystko zacznie się od nowa…

Tą książką nie można się nie zachwycić. Jest dopracowana w każdym, nawet najdrobniejszym detalu. „Rok w Krainie Czarów” to uczta dla oczu i wyobraźni. Można ją oglądać i o niej opowiadać godzinami, a właśnie o to w tej serii chodzi Żeby zachęcać dzieci i ich rodziców do tworzenia własnych historii. Do budowania opowieści o bohaterach i ich niezwykłych przygodach. W Krainie Czarów nie mogą być przecież inne, tu muszą dziać się rzeczy niezwykłe. I dzieją się, a czytelnicy są tych wydarzeń uczestnikami. Ograniczać będzie ich tylko i wyłącznie wyobraźnia. A tę „Rok w Krainie Czarów” porusza tak mocno, że o żadnych ograniczeniach nie może być mowy.

Nie jestem najzagorzalszą zwolenniczką książek obrazkowych, wolę te, w których jest tekst. Mimo to tą nie mogę przestać się zachwycać. Jest naprawdę niezwykła. Przenosi czytelnika do Krainy Czarów, krainy wyobraźni, w której mieszkają niezwykli bohaterowie. Niektórych znamy z baśni i bajek, innych dopiero poznajemy. Każdy z nich jest inny, każdy przeżywa jakieś niesamowite przygody. Wspaniale jest móc przeżywać je razem z nimi.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

rok-w-krainie-czarow

Rok w Krainie Czarów

Maciej Szymanowicz
Nasza Księgarnia, 2017

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz