„Cud chłopak” i „Cudowny chłopak” – recenzja książki i filmu

Zapewne tytuł tego artykułu-recenzji powinien brzmieć: „Nie oceniaj ludzi po wyglądzie”. Tak, zdecydowanie taki powinien być.

Kilka lat temu przeczytałam książkę, pt. „Cud chłopak” autorstwa R.J. Palacio, wyd. Albartros. W Europie książka pojawiła się w 2012 roku, w Polsce 2014, a wraz z publikacją różne opinie, na szczęście pochlebne. Nie ukrywam, że od razu zachwyciłam się lekturą, jej konstrukcją i sposobem narracji.

Cud chłopak

Dowiedziałam się również, że autorka, będąc zainspirowana prawdziwą, podobną historią, zrozumiała, że musi o tym napisać. Bo ta historia mogłaby się nie zdarzyć, gdyby nie „…nieznany wcześniej typ dyzostozy żuchwowo-stawowej, wywołanej przez autosomalną mutację recesywną w genie TCOF1 zlokalizowanym na chromosomie piątym, z towarzyszącym połowiczym niedorozwojem twarzy, charakterystycznym dla zespołu Goldenhara”. Czasem takie mutacje przekazywane są potomstwu. Rodzice Augusta oboje noszą ten zmutowany gen. Ich starsza córka również go ma. Przy narodzinach pierwszego dziecka milczał, odezwał się przy drugim dziecku, „rozpętując zawieruchę na twarzy Augusta”.

Po narodzinach Augusta, jego mama usłyszała od pielęgniarki: „…Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat…” (z książki R.J. Palacio „Cud chłopak”, str. 15 – cytat z Biblii Tysiąclecia 1 Jan, 5, 4).

Króciutko przypomnę, o czym jest książka, pt.: „Cud chłopak”.

„Cudowny chłopak” urodził się w kochającej się rodzinie. Chociaż i tu, jak wszędzie, pojawiały się burze i zawirowania, to jednak dojrzałość rodziców i członków rodziny Pullmanów stworzyła od początku ciepły i bezpieczny dom dla Augusta. Chłopiec początkowo pobiera naukę w domu. Jednak pewnego dnia mama dochodzi do wniosku, że Augie powinien postawić samodzielnie krok w szkole. Ważne są relacje społeczne, przed którymi się nie ucieknie. Niełatwo być dziesięciolatkiem w nowej szkole, a jeszcze trudniej, gdy wygląda się inaczej, niż rówieśnicy. August ma jednak nadzieję, że koledzy potraktują go jak zwyczajnego chłopca. Niestety jego wygląd sprawia, że staje się szkolną sensacją, a dla wielu wręcz „dziwadłem”. Jedni się z niego śmieją, inni wytykają palcami, ale nikt tak naprawdę niczego o nim nie wie. Wszystko zacznie się zmieniać, gdy kilka osób dostrzeże wnętrze Augusta, a nie tylko nietypowy wygląd.

Dla Auggiego niezwykłym jest „zwykły dzień w szkole”. W szkole poznaje mądrych nauczycieli, jak na przykład pan Brown, który proponuje uczniom podzielenie zeszytu i nazwanie jednej części: „Wskazania Pana Browne’a” . Co miesiąc podaje uczniom do wpisania jedno wskazanie. Potem rozmawia z dzieciakami o tym, co ono znaczy. Podprowadza młodych ludzi do poznawania siebie. A oto jesienne wskazanie:

Wrześniowe wskazania Pana Browne’a: Kiedy możesz dać dowód albo swojej racji, albo dobroci, daj dowód swojej dobroci.

Bardzo to pierwsze wskazanie pomogło Augustowi w przezwyciężeniu obaw i niechęci w chodzeniu do szkoły, a uczucia te pojawiły się, gdy poczuł brak akceptacji, a nawet odruchy agresji ze strony niektórych uczniów. To zrozumieją wszyscy, którzy sięgną po tę książkę – po raz pierwszy, albo po raz kolejny. Bo warto sięgać co jakiś czas po ten tytuł, gdyż nie jest to lukrowana historia, ale wzruszająca opowieść o chłopcu i jego rodzinie, którzy codziennie stawiają czoła przeciwnościom losu. Tym bardziej, że „Wskazania pana Browne’a” zostały dość wybiórczo potraktowane w filmie. Być może zabrakło na nie miejsca, a tymczasem tych 12 wskazań może wpłynąć na nas samych, na nasze relacje. Mądra autorka wzbogaciła książkę o filozofię codziennego życia, o maksymy, które może w niektórych wzbudzają uśmiech, ale dla większości, tej refleksyjnej, są lepsze od środków farmakologicznych czy innych używek, które fundujemy sobie przy spadku nastroju. Bo każdy z nas potrzebuje wsparcia, miłości i zrozumienia.

Po pierwszym przeczytaniu książki „Cud chłopak” polecałam ją w audycji radiowej i telewizyjnej. Napisałam również recenzje do gazet, a także omawiałam na warsztatach, między innymi z młodymi czytelnikami na Woodstocku. I przyznam się, że wracam co jakiś czas do tej lektury, bo uważam, że jest to kompendium wiedzy o miłości rodzicielskiej obojga rodziców, wspólnie, dzielnie stających w chwilach trudnych przy sobie. Wspierających się, co powoduje, że August potrafi budować w sobie silną, mądrą osobowość.

To piękna i mądra historia o potędze miłości, akceptacji, o uczuciach ważnych w życiu dziecka, bo kiedy będą one obecne, wyrośnie z niego szczęśliwy młody człowiek. Napełnianie emocjonalnych zbiorników dziecka należy do nas, rodziców, opiekunów, a czynność ta jest ważna, bo pozwala dziecku śmiało patrzeć w przyszłość. Młody człowiek już wie, że fizyczność i pewne ułomności nie są ważne, jeśli jego poczucie wartości jest odpowiednie, tak żeby umiał być w swoim ciele szczęśliwy.

Teraz przeżywam ogromne wzruszenie, widząc, że powstał film.

Ekranizacja międzynarodowego bestsellera, który wzruszył i rozbawił miliony czytelników na całym świecie.

Cudowny chłopak_fil

Gatunek: komediodramat
Produkcja: USA 2017
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films
Julia Roberts, Owen Wilson jako rodzice Jacob Tremblay („Pokój”, „Zanim się obudzę”, „Osaczona”) Reżyseria: Stephen Chbosky

Każdy chce się wyróżniać. Nikt nie chce być inny.

Byłam bardzo ciekawa, jak zrobiono film. Tematyka jest niełatwa, wiele treści bez narratora trudno byłoby opowiedzieć, żeby zachować urok fabuły, a zarazem nie strywializować tematu. I nie zawiodłam się. Chłopiec gra rewelacyjnie. To druga jego trudna rola po filmie „Pokój”. Ufam, że ktoś ma nad nim opiekę psychologiczną, bo przy takich produkcjach jest to konieczne. Proszę pamiętać o zabraniu chusteczek, bo może się okazać, że nasze oczy znalazły się w bardzo mokrym miejscu. Film warto obejrzeć, ale koniecznie trzeba przeczytać książkę, tym bardziej, że w grudniu pojawi się w dwóch odsłonach: wydanie klasyczne i wydanie dla młodszych dzieci, z tekstem przeredagowanym na potrzeby młodszego czytelnika i z ilustracjami. Tytuł książki: „Cudowny chłopak”, wyd. Albatros

Film już 19 stycznia w kinach w całej Polsce i będzie dostępny w dwóch wersjach – z napisami i dubbingiem!

Małgorzata J.Berwid Ciotka Książkula w Radiu Dla Ciebie

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz