„Ogóras. Ale jazda!” – recenzja książki

Kiedy sunie po ulicy zawsze wzbudza moje zainteresowanie. To nic, że nie rozwija niesamowitych prędkości. Nie o to tu chodzi. On to klasa sama w sobie. Zabytek na kółkach, klasyk, elegant, który wiele w swoim życiu widział i nadal ma siłę wozić kolejnych pasażerów. O kim mowa?

O „ogórku”! Tak wszyscy nazywają czerwone autobusy, które kiedyś królowały na polskich ulicach. Dziś większość uważa, że są niewygodne, za wolno jeżdżą i nie są tak atrakcyjne, jak cuda współczesnej techniki. A jednak cały czas można je zobaczyć. I to niekoniecznie w muzeum, ale również na ulicach, na trasach turystycznych, gdzie dumnie wożą pasażerów. Jeden z takich autobusów stał się nawet bohaterem książki! Ożywiła go Eliza Piotrowska, autorka wielu bardzo popularnych książek dla dzieci. Nazwała go Ogóras. Ogóras jest autobusem pana Tomka, który wozi nim wycieczki. Zawsze towarzyszy mu przewodnik, pan Adam, który podczas przejażdżki opowiada turystom o mijanych miejscach. Ogóras bardzo lubi te wycieczki, lubi również rodzinę pana Tomka, a w szczególności, jego syna, Jasia. Chłopiec uwielbia siadać za kierownicą zaparkowanego na podwórku autobusu i udawać, że jak tata, jeździ po ulicach starym, ale nadal sprawnym i pięknym Jelczem. Niestety, zarówno w życiu chłopca, jak i autobusu, cały czas pojawiają się konflikty związane z tym, co jest lepsze: stare czy może nowe? Jaś zostaje wyśmiany przez swoją rówieśniczkę i dawną sąsiadkę Marzenkę, która uważa, że w takim starym autobusie nie ma niczego ciekawego. Ogóras musi na miejskim parkingu wysłuchiwać drwin innych pojazdów, które również się tam zatrzymują. Aż pewnego dnia wszyscy muszą przyznać, że z Ogórasa jest naprawdę wyjątkowym gościem, bo okazuje się, że autobus potrafi czytać! Od tej pory inne pojazdy zaczynają odnosić się do niego z szacunkiem. Nie jest to jednak jeszcze koniec jego przygód. Na drodze autobusu stanie osoba, która rozumie jego mowę, on sam trafi do muzeum, gdzie jego droga przetnie się z drogą pewnej syrenki…

Mogłoby się wydawać, że książka o autobusie, pełna wątków motoryzacyjnych, to lektura tylko i wyłącznie dla chłopców. Absolutnie nie! Eliza Piotrowska przeczy stereotypom. Jej książka spodoba się wszystkim, którzy lubią historie pełne przygód i interesujących bohaterów. Jednych i drugich tutaj nie brakuje. Są dobrzy i źli bohaterowie. Różne charaktery, różne typy, mnóstwo przygód. Lektura tej książki to ogromna przyjemność, humor, szczypta refleksji, wszystko, co powinna mieć w sobie dobra historia. I jeszcze ilustracje Joanny Gębal, od których trudno oderwać wzrok! Co prawda długie zimowe wieczory już za nami, więc czasu na czytanie będzie pewnie mniej, ale „Ogóras. Ale jazda!” to lektura obowiązkowa, więc trzeba znaleźć na nią czas!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

ogóras

Ogóras. Ale jazda!

Eliza Piotrowska
il. Joanna Gębal
wyd. Wilga,
wiek: 5+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz