„Niekrólewska wyprawa” – recenzja książki

Autorzy książek dla małych czytelników często na głównego bohatera historii wybierają króla. Raz są to dobrzy i szlachetni władcy, którzy na pierwszym miejscu stawiają dobro swoich poddanych. Innym razem królowie są leniwi, złośliwi i despotyczni. Każdy z tych bohaterów ma dzieci czegoś nauczyć. Ich postawa ma być dla nich drogowskazem albo ostrzeżeniem. Podobnie jest z bohaterem książki „Niekrólewska wyprawa”.

Król, który jest jej bohaterem, rządzi swoim królestwem od dawna. A kiedy był jeszcze młodym księciem, poprosił jednego ze swoich doradców o pomoc. Chciał dowiedzieć się, co powinien robić, żeby jego poddani myśleli o nim dobrze i byli zadowoleni z jego rządów. Doradca udał się w podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie króla. Wrócił, kiedy ten był już sędziwym władcą. Na dodatek, zamiast księgi z gotowymi odpowiedziami, miał dla króla Jana zadanie i misję. Król musiał zrezygnować z bogatych szat oraz majątku i ruszyć w drogę. Władca, nie bez obaw, zdecydował się opuścić zamek. Po raz pierwszy od dawna stanął między zwykłymi ludźmi. Bez królewskich szat, bez korony i berła niemal się od nich nie różnił. Nie miał przy sobie pieniędzy, nie miał za dużo jedzenia. Szybko poczuł głód i potrzebował pomocy. Trudno było mu ją uzyskać. Niektórzy oczekiwali pieniędzy, inni nie dawali wiary jego opowieści. Król powoli tracił wiarę w sens swojej podróży.

Sens tej podróży będzie odkrywał powoli, pomogą mu w tym wszyscy, których na swojej drodze spotka. Ci ludzie pokażą mu, jak mało o swoich poddanych i tak zwanym prawdziwym życiu wiedział.

„Niekrólewska wyprawa” wyszła spod ręki studenta. Krzysztof Pławecki napisał ją jednak nie jako pracę zaliczeniową na zajęcia, ale z potrzeby serca. Miała to być książka dla jego siostry, wobec której, jak sam przyznaje na swojej stronie internetowej, bywa nadopiekuńczy. Jeśli owa nadopiekuńczość ma przejawiać się w ten sposób, jestem jak najbardziej za. Napisaną 16-zgłoskowcem opowieść dobrze czyta się głośno, a patrząc na wiek adresatów, jest to niezwykle ważne. Ci, którzy „Niekrólewską wyprawę” poznać powinni, sami jeszcze czytać nie umieją, ważne więc, żeby dorosłym tę książkę dobrze czytało się na głos. I tę czyta się naprawdę dobrze. Wydarzenia rozwijają się szybko, historia wciąga wszystkich, którzy zaczynają ją czytać. Każdy jest ciekawy, co stanie się dalej, dokąd dotrze król Jan i co spotka go na końcu. Rozwiązanie czeka na ostatnich stronach. Tam dzieci i dorośli znajdą odpowiedź na pytania króla Jana. Będzie to jednocześnie wskazówka na dalsze życie dla wszystkich czytelników.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 4

Niekrólewska wyprawa_okl

Niekrólewska wyprawa

Krzysztof Pławecki
il. Katarzyna Winkler
wiek: 4+

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz