„Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe” – recenzja książki

Książka, którą mam przed sobą, to świetny odzew na absurdy naszych czasów. Porusza bowiem zagadnienia związane z tolerancją, szacunkiem dla odmienności i udowadnia, że w żadnej dziedzinie ludzkiej egzystencji nie powinno być podziału na świat męski i żeński. Zmusza do refleksji i docenienia tego, co na pozór wydaje się, że musimy mieć. Pokazuje, jak dużo jest na świecie niesprawiedliwości, biedy i nieszczęścia. Niby przepełniona ludzkimi tragediami, a jednak niezwykle optymistyczna i uskrzydlająca.

To „Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe”. Pokaźnych rozmiarów książka, lektura na wiele dni, pouczająca i taka, do której chętnie i często się wraca.

Bohaterami są zbuntowane dzieci, które chciały zmienić swój tułaczy i żebraczy los, dzieci „inne”, bo różniące się kolorem skóry, orientacją seksualną, chorujące, prześladowane w dzieciństwie, najmłodsze pokolenia, których życie nieodwracalnie zmieniła wojna, dziewczynki, żyjące w czasach, gdy kobiety nie miały praw i mimo że kochały książki i naukę, nie były dopuszczane do edukacji. Artyści, walczący o zmiany, o lepsze jutro. Mnóstwo tych obecnie sławnych ludzi miało trudny start w dorosłość, bo urodzili się w najbiedniejszych dzielnicach miast, bez dostępu do luksusów (ba, nawet do rzeczy prozaicznych, typu woda, jedzenie czy prąd) i do nauki. Ich chęć wyrwania się z biedy, ze slumsów, tak bardzo ich determinowała, a marzenia uskrzydlały, że doszli do sławy i pomagają innym w podobnej sytuacji.

Sam autor książki, Ben Brooks – młody, bo zaledwie 27 letni Niemiec z pochodzenia, tą publikacją zmienia wyobrażenie o rzeczywistości. Jego poprzednie dzieło, pt. „Opowieści dla chłopców, którzy chcą być wyjątkowi” osiągnęło światowy rozgłos.

Bohaterami swojej książki uczynił ludzi mniej lub bardziej znanych, ale w równym stopniu fascynujących. Jak głosi podtytuł, jest to „sto historii kobiet i mężczyzn, którzy wyrośli ponad przeciętność”. Poznajemy pierwszą francuską kobietę – pisarkę, albinosa Hermeto Pascoala, i „życie w słoiku” Ireny Sendlerowej. Świetnie, że znalazło się tu miejsce na polski akcent. Oprócz Ireny Sendlerowej poznamy również historię Witolda Pileckiego. Dowiadujemy się, kto jest prototypem Krzysia z bajki o Kubusiu Puchatku. Podziwiamy Johna Boyega, który „nie bał się spełniać marzeń.”, Jessicę Cox, która, mimo że urodziła się bez rąk, nauczyła się latać i udowadnia, ze niepełnosprawność nie ogranicza, lecz dodaje skrzydeł. To tylko wybrane ze stu nazwisk. I jakże bardzo różnorodne. To osoby, które zasłynęły w różnych dziedzinach sportu, nauki czy sztuki. Które działają na rzecz poprawy jakości życia, promują działania dobroczynne i wolontariat. Które udowadniają, że w każdej dziedzinie ludzkiej egzystencji jest wiele do zrobienia, poprawienia, zdobycia. Bo przecież, jak twierdzi Kelvin Doe: „Kreatywność jest w każdym z nas. Każdy może ją w sobie odkryć w najmniej oczekiwanym momencie”.

Książka łamie stereotypy. Chłopcy i dziewczynki – bohaterowie opowieści – stoją ponad płciowymi i kulturowymi podziałami. Dziewczynki zdobywają kosmos i sprawdzają się w ciężkich sportowych dyscyplinach. Chłopcy tańczą w balecie i śpiewają piosenki, rzekomo z damskiego repertuaru. I mimo braku zrozumienia i akceptacji, niestrudzenie dążą do wytyczonego celu.

Publikację mamy okazję czytać dzięki Grupie Wydawniczej K.E. LIBER. Sto mini–biografii tworzy ponad dwustustronicowy tom. Każdy bohater książki zajmuje rozkładówkę, z której jedną stronę zajmuje tekst, a drugą stanowi ilustracja, prezentująca przedstawioną postać. Ilustratorem jest brytyjski artysta, który współpracował z autorem tekstu również przy poprzedniej książce. Ilustracje są szczegółowe i wiernie oddają charakter i wykonywany zawód bohatera. Niestety znalazłam wydawnicze minusy. Rażą drobne błędy językowe: sporo tu powtórzeń. Denerwuje mało czytelna czcionka i czasem zbyt ciemne tło, które zdecydowanie utrudnia czytanie. Jednak mimo tych drobnych usterek to bardzo ciekawa i pouczająca lektura, więc zdecydowanie należy jej się wysoka ocena.
To nie jest lektura do czytania „od deski do deski”. To książka do delektowania się, prowadzenia rozmów i poszukiwania informacji o bohaterach w innych źródłach. Polecam do wspólnego poznawania świata. Dorośli również wiele się z niej dowiedzą.

Iwona Pietrucha
ocena 5

opowieści dla dzieci_3D_rgb_15 (002)

Opowieści dla dzieci, które chcą być wyjątkowe

Ben Brooks
il. Quinton Winter
przeł. Julia Tokarczyk
wyd. Grupa Wydawnicza K. E. LIBER
wiek 6+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz