„Duch z fabryki krówek” – recenzja książki

Archie dziedziczy fortunę swojego wuja: osobliwy dom słodko zwany Miodowym Dworem, Fabrykę Krówek oraz sieć firmowych sklepów. Musi również wykonać zadanie, które powierzył mu wujek w liście dołączonym do testamentu. To zadanie to odnalezienie rodzinnego skarbu, do którego można dojść za pomocą wskazówek pojawiających się w najmniej odpowiednim czasie i miejscu.

Niestety do spadku uzurpuje sobie również prawo kuzynka – Jacgui, wraz ze swoimi bliźniętami o wyglądzie „nadąsanych świnek”. Kuzynka jest następna w kolejce do spadku i w zawoalowany sposób daje Archiemu do zrozumienia, że wygra. Bohater spotyka Fliss, tajemniczą, zadziorną dziewczynkę, która staje się jego przyjaciółką w tej rodzinnej łamigłówce. Tymczasem chłopiec wraz z mamą przeprowadzają się do Miodowego Dworu i od tej pory wypadki toczą się błyskawicznie, a Archie wplątuje się w sieć przygód i dziwnych splotów wydarzeń.

Jak potoczy się poszukiwanie skarbu? Jakim cudem tajemniczy list wujka żyje i prowadzi ku kolejnym śladom? Co mierzy Skala Okropności Williama Makabry? Czy seria „zamachów” na chłopca ma związek z kuzynką Jacgui? Czym jest tajemniczy dod? Kto ukradł pudełko z układanką toffi i mapę? Jakie tajemnice skrywa tunel łączący rezydencję z jeziorem? Jaka jest w tym opowiadaniu rola smoków i smoczyc?

Na specyfikę tej lektury składa się sporo puzzli. Począwszy od elementów umeblowania „dotkniętego dziwnuścią” Miodowego Dworu (staruszek z portretu puszczający oko, szklane ptaszki z landrynek, układanka z kawałków toffi, labirynt z cukierków, drewniane pudełko ze smokami na wieczku, żółty pierścień wewnątrz złotego cukrowego jaja), przez całą plejadę mniej lub bardziej dziwnych bohaterów (Kamerdyner Tablet, pies Sorbet, prawnik pan Szmatka, kierownik fabryki p. Suchysmark, Billy Makabra – ekspert od historii Gryzmołkowa) po nazewnictwo („mobgobliny, szarpidruty i inne dziwnulotki”). Wszystko składa się na pasującą do siebie i arcyciekawą układankę literacką.

Słodko-straszna opowieść. Z dużą dawką humoru, ale i prześmiewna, i pełna tajemniczych stworzeń. Czyta się ją przysłowiowym jednym tchem. Niespełna 40 krótkich rozdziałów mija w szybkim tempie tajemnicy i zaskoczenia.

Zaskakujące jest tu również zakończenie, choć przecież takie życiowe. Nigdy nie wiemy, co siedzi w człowieku, którego darzymy zaufaniem. Rozczarowują niektórzy bohaterowie. „W każdej bombonierce znajdzie się jakaś czekoladka, za którą nikt tak naprawdę nie przepada”.

Książkę poleca Kapitan Nauka z Wydawnictwa Edgard. Autorką mrocznych i pobudzających wyobraźnię ilustracji jest Claire Powell. Jednak największe słowa uznania należą się tłumaczowi. Ewa Kleszcz przełożyła książkę na język polski z niezwykłym humorem, oddając jej charakter w sposób lekki i zabawny, choć przecież pokolorowany odrobiną grozy i magii.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Duch z fabryki krówek

Duch z Fabryki Krówek

David O`Connel
il. Claire Powell
przeł. Ewa Kleszcz
wyd. Edgard, 2019
wiek 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz