„Ada, strażniczka skarbu” – recenzja książki

Z nazwiskiem Grażyny Bąkiewicz zetknęłam się bodajże w czasach licealnych. Do tej pory żyłam więc w przekonaniu, że tworzy raczej dla młodzieży. A teraz okazuje się, że mam przyjemność czytać drugą książkę z jej serii dla młodszego czytelnika o Adzie, która niby jest zwykłą dziewczynką, a jednak…

Mama, jej przyjaciel Radek, Ada i mały Staś tworzą rodzinę, mieszkają wspólnie, mają pasję i są bohaterami książki Grażyny Bąkiewicz pt. „Ada, strażniczka skarbu”. Dwunastoletnia Ada jest uczennicą szkoły podstawowej, ma przyjaciółkę Mikę i przypominające tatuaż charakterystyczne znamię na nodze. Dziewczynka dzieli pasję mamy i Radka, kocha swoje miasto i uwielbia rozwiązywać związane z nim zagadki. Ale najbardziej fascynują ją rozmieszczone w różnych, często nietypowych miejscach, tajemnicze maszkarony, które… co jakiś czas ożywają.

Kolejna opowieść Grażyny Bąkiewicz splata ze sobą sporo wątków, które ostatecznie łączą się w całość i sprawiają, że kryminałek historyczno-fantastyczny stanowi intrygującą i wciągającą lekturę. Najbardziej nieoczekiwanym wątkiem jest zapewne odnalezienie po latach ojca Ady, co powoduje szereg okoliczności i zdarzeń, odkrywa coraz to nowe tajemnice. Poza tym pokaz świateł na zamku, rodzinne tajemnice, pojawienie się w mieście przystojnego Szweda, Antona, wybuchy na budowie, a wreszcie zaginięcie rodziców.

No właśnie, początkowo Adzie wydaje się, że rodzice wychodzą na jakieś spotkanie. Zostawiają przecież wszystko w domu, a ich urlop właśnie się kończy. Zdążą jeszcze zadzwonić do córki, zanim zamilkną na dobre, i przekazać jej kilka wskazówek, niestety enigmatycznie, gdyż rozmowę przerywa brak zasięgu. Mała Ada początkowo przebojowa, szybko przestaje sobie radzić z niepewnością, gdzie są rodzice i czy się odnajdą, ignorowana przez policję i szefową mamy, Melanię, próbuje na własną rękę odkryć tajemnicę zaginięcia, wplątując się co chwilę w jakieś tarapaty. Przez przypadek odkrywa sekret Melanii, właściwości Mateusza i schowane na strychu rekwizyty, które mogą być wskazówkami, gdzie są rodzice.

Jakiego skarbu jest strażniczką tytułowa bohaterka? Co ma wspólnego sekret Melanii z zaginięciem rodziców? Jaki udział w poszukiwaniach mają rozmieszczone w różnych miejscach miasta maszkarony? W jaki sposób zaginięcie rodziców połączy Adę z Antonem? Czym jest tajemniczy klucz aktywowany w noc świateł, który posiada Ada?

Grażyna Bąkiewicz to mistrzyni wartkiej i wciągającej akcji. Świetnie łączy współczesność z elementami historycznej wiedzy, co jest dodatkowym atutem powieści.

Oprócz pióra autorki bardzo podoba mi się w tej książce szata graficzna. Ilustracje są właściwie niepozorne, ale ustylizowane na komiksy, o czym świadczą chmurki z wypowiedziami i doskonale obrazujące sceny z książki. Jest ich niewiele, ale intrygują w równym stopniu, co treść. Duet autorski zgrał się więc ze sobą niezwykle precyzyjnie, tworząc naprawdę ciekawą lekturę do wspólnego czytania.

Książkę wydało Wydawnictwo Literatura, które zadbało o staranną oprawę wydawniczą.

Polecam serdecznie i zapewniam, że Grażyna Bąkiewicz kolejnym tytułem swojej serii udowadnia, że książki dla dzieci pochłoną bez reszty nawet dorosłego czytelnika.

Iwona Pietrucha
cena 5

Ada strażniczka skarbu

Ada strażniczka skarbu

Grażyna Bąkiewicz
il. Kasia Kołodziej
wyd. Literatura, 2019
wiek 8+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz