Odkrywane na nowo – „Białe Oko”

Pomysł na ten cykl szkiców narodził się któregoś wieczoru, gdy moje spojrzenie padło na grzbiety książek z dzieciństwa. Niektóre z nich mocno sfatygowane, bo – jak powszechnie wiadomo – jakość publikacji w latach 70. zazwyczaj nie była najlepsza: miękkie okładki, kiepski papier, całość sklejona, a nie zszyta. Prześlizgiwałam się wzrokiem po tytułach i odczuwałam wzruszenie. Zatęskniłam wówczas za pierwszymi lekturami, czytanymi zachłannie, z ciekawością, co spotka bohaterów na kolejnych stronach.

Właśnie tęsknota sprawiła, że postanowiłam przypomnieć rodzicom książki godne polecenia ich dzieciom. Takie, które opowiadają o sprawach najważniejszych. Tę podróż literackim wehikułem rozpoczyna Białe Oko Stefana Maciejewskiego.

Baśń o świecie harmonijnym

Gdzieś daleko stąd, niektórzy pewnie powiedzą, że na końcu świata, żył sobie chłopiec. Tak mogłaby rozpocząć się opowieść o Białym Oku, mieszkańcu Czarciej Doliny. Ów dwunastolatek żyje w świecie innym od tego, w którym funkcjonują współczesne dzieci. Akcja powieści Maciejewskiego toczy się bowiem w lecie poprzedzającym wybuch II Wojny Światowej. Białe Oko nie korzysta więc z komputera, nie używa telefonu komórkowego i nie może mieć pojęcia o np. stronach www. Za to świetnie strzela z łuku, jeździ konno, doskonale pływa, łowi ryby i sporo wie o ptactwie oraz zwierzętach zamieszkujących okolicę. Ma nawet tresowanego kruka, zwanego Krokodylem.

Białe Oko nie może się nudzić. Ludzie, którzy go otaczają, tylko na pozór są zwyczajni. Prababcia Alulajla Prastara, dziadek Acha-Bej i służący Piżmołap to najbliżsi chłopca. Swoje przezwiska zawdzięczają oni pewnym charakterystycznym zachowaniom. Staruszka kołysząc prawnuka, zwykła nucić „Alulaj, alulaj”. Dziadek dziwiąc się czemuś, mawiał „ach”, dodając po chwili „bej”. Natomiast stary sługa wolny czas spędzał na tropieniu i tępieniu piżmaków.

Dostrzeganie u ludzi tego, co właściwe tylko im, okazuje się cenną umiejętnością. To jest sposób na oswajanie świata, który rodzice mogą polecać swoim dzieciom. Niech uważnie obserwują otoczenie i zwrócą uwagę na dziadka, babcię, kuzyna. Może wtedy zauważą, że dziadek lubi landrynki o smaku malinowym. A gdyby tak nazwać go Malinowym Królem?

Powieść Maciejewskiego zachęca także do przyjrzenia się przyrodzie. Ciekawe są stworzenia żyjące w lasach Czarciej Doliny. Nie chodzi o elfy, trolle, skrzaty i tym podobne (choć mowa w książce o ptaku brzydopiórze i wilkołaku, który kradnie myśliwym broń i tak ją chowa, że ci szukają jej potem latami), lecz po prostu o zwierzęta i ptactwo. Maciejewski wymienia m.in. piżmaki (wspomniane już wyżej), wydry, jaskółki brzegówki (które Alulajla nazywa diablikami), żołny.

Białe Oko stanowi więc lekturę, którą rodzice mogą uzupełniać przeglądaniem z dziećmi atlasów Ssaki Polski i Ptaki Polski (W. Serafiński, Ssaki Polski, Warszawa 1995, J. Sokołowski, Ptaki Polski, Warszawa 1992). Poza tym przyroda nie jest w niej wyłącznie tłem, efektowną scenerią. Czasem jest dzika i nieobliczalna, jednak na co dzień daje się poskromić ludziom. Bliscy Białego Oka mają stawy hodowlane, a on sam hoduje trzmiele, bo ich miód pomaga na dolegliwości prababki Alulajli. Ten dwunastolatek z Czarciej Doliny jest myśliwym i łowcą. Jednak myślistwo to dla niego coś więcej niż kolekcjonowanie trofeów. Bardzo chciałby, by jego bliscy oszczędzili wydrę, która zakrada się do stawików, żeby wyławiać z nich karpie. Wrażenie robi na nim opowieść o wilku, któremu życie darował ojciec Acha-Beja. Zwierzę potem podchodziło do modrzewiowego dworku i wyło przy księżycowym świetle.

W najbliższym środowisku Białego Oka charakterystyczne jest harmonijne współistnienie dwóch światów: młodości i starości. Chłopiec ma masę energii: wspina się na drzewa, nurkuje w rzece, powozi bryczką. Jego dziadek i prababcia mają już sił coraz mniej. Zwłaszcza Alulajla niedomaga. Zbliżają się jej setne urodziny i staruszka czuje bliskość śmierci. Gdy podczas przyjęcia bliscy życzą kobiecie dwustu lat, stwierdza ona, że takie słowa nie są w zgodzie z naturą, przecież przyjęło się wymieniać inną liczbę.

Powieść Maciejewskiego opowiada o świecie tradycyjnym: modrzewiowym dworku, szacunku dla starszych, gospodarskim życiu. Dla współczesnych dzieci taki obraz to właściwie fantastyczna wizja. Fantastyczna i jednocześnie fascynująca.

Agnieszka Urbańska

Białe Oko

Białe Oko

Stefan Maciejewski
Warszawa, 1978
sugerowany wiek: 9+

(Dodano: 2009-01-19)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz