„Walenty i spółka. Kryminał dietetyczny” – recenzja książki

Zdrowe odżywianie to temat ważny i modny. Każdy chce zdrowo jeść, każdy chce o zdrowym jedzeniu jak najwięcej wiedzieć. Powstają kolejne książki, artykuły, audycje radiowe i programy telewizyjne. Łatwo więc otrzeć się o banał albo tani dydaktyzm.

Czytelnik trafia do sklepu, a tam półki uginają się pod ciężarem różnorodnego jedzenia. Nad poszczególnymi działami czuwają ich „opiekunowie”. Nazywają się Walenty Węglowodan, Tęgomir Tłuszcz i Błażej Białko. To oni kuszą klientów, nakłaniając do kupowania kolejnych produktów. Najłatwiej ich namowom ulegają dzieci, które wychodzą ze sklepu z batonami, chipsami i gazowanymi napojami. Właściciel sklepu liczy zyski i razem z przedstawicielami handlowymi producentów niezdrowego jedzenia obmyśla nowe akcje promocyjne. Sklepową rzeczywistość komplikuje pojawienie się tajemniczego mężczyzny z wąsem, który ze szkłem powiększającym w ręce przygląda się wszystkim produktom, a potem notuje coś w zeszycie. Szybko okazuje się, że to Detektyw Dietetyczny – przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia Dzieci. Szuka on winnych otyłości i próchnicy u najmłodszych. Długo ich szukać nie musi, bo na półkach nie brakuje żelków, cukierków i prażynek. Co się stanie? Jak zachowają się Węglowodan, Tłuszcz i Białko? Czego dowiedzą się o sobie? I, najważniejsze, czy zmienią swoje zachowanie?

„Walenty i spółka” to niezwykle interesująca książka. Ważne informacje zostały przedstawione w atrakcyjnej dla młodych czytelników formie. Język jest zrozumiały, nikt nie poczuje się przytłoczony informacjami, ale każdy na pewno czegoś się dowie i wiele zapamięta. Rozdziały są krótkie, czasem nawet za krótkie, bo przy niektórych odczuwałam niedosyt i stwierdzałam, że warto byłoby je rozwinąć! Całość uzupełniają zabawne i kolorowe ilustracje, które umilą lekturę. Po tę książkę powinni sięgnąć rodzice i nauczyciele, którym zależy na tym, żeby ich pociechy zdrowo się odżywiały i miały pełną świadomość tego, dlaczego zamiast napoju z bąbelkami warto wybrać wodę, a chipsy zastąpić suszonymi owocami. „Walenty i spółka” to pierwsza część „kryminałów dietetycznych” – z niecierpliwością czekam na kolejne!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena: 5

Walenty i spółka

Walenty i spółka. Kryminał dietetyczny

Monika Oworuszko
il. Małgorzata Banaś-Domińska
Wydawnictwo Mobuki, 2015
wiek: 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz