„Sekret pustej książki” – recenzja książki

Czy wy również twierdzicie, że czytanie jest nudne? Tak jak bohaterka „Sekretu pustej książki”, dziewczynka o „kręconych włosach w kolorze czekolady”? Hania przeprowadza się do nowego domu, z dala od środowiska, w którym wzrastała i przyjaciół. Tu, w nowym miejscu, wszystko nie jest takie, jak powinno być.

Nudna sąsiadka, która spędza całe dnie na tarasie, oddając się czytaniu, upiorna staruszka nazwana Panią Widmo i najgorsze – biblioteczka pełna książek, pozostawiona przez właścicieli w pokoju dziewczynki. A przecież Hania nienawidzi czytania. Co za nuda… Z braku innych rozrywek dziewczynka zaprzyjaźnia się w końcu z Aurelią. Kiedy sąsiadki zabierają się do porządkowania biblioteczki, znajdują w niej dziwną, pustą książkę, która okazuje się obietnicą wspaniałej wspólnej zabawy w dochodzenie.

Marta Kucharz przemyca w swojej opowieści informacje o tym, że czytanie książek to zajmujące i pożyteczne zajęcie. Aurelia co rusz zaskakuje nową przyjaciółkę wiedzą zdobytą właśnie dzięki kontaktowi z pasjonującą lekturą i zaraża ją ostatecznie bakcylem. Autorka uświadamia również czytelnikowi prawdę o tym, że ludzi nie należy oceniać powierzchownie: Nudziara z tarasu okazuje się fascynującą osobą, Pani Widmo natomiast nie jest wcale taka straszna, a jej dom skrywa intrygujące tajemnice z przeszłości, które dziewczynki będą wspólnie rozgryzać.

Kto albo co jest największym skarbem i co mają z nim wspólnego porcelanowe lalki z domu staruszki? Poszukajcie odpowiedzi na to pytanie na kartach tej wciągającej książki.

„Sekret pustej książki” został wydany przez Wydawnictwo Skrzat, które, mam wrażenie, specjalizuje się w zgrabnych formatem publikacjach. Twarda, ciekawa ilustracyjnie okładka zachęca do lektury. Szata graficzna, której autorką jest Elżbieta Moyski, jest kolorowa, ale nie przytłacza ani nasyceniem barw, ani szczegółami. Wartka i wciągająca akcja książki, ubranej w dość dużych rozmiarów czcionkę, sprawia, że czyta się ją szybko i z wypiekami na twarzy. Na końcu publikacji czytelnik znajdzie jeszcze zagadkę dla siebie, zagadkę, której rozwiązanie uświadomi nam, co jest największym skarbem w życiu.

Bardzo lubię książki o książkach, a gdy jeszcze skrywają jakieś tajemnice, to już pełnia szczęścia. Polecam serdecznie i zapewniam, że nawet „pusta książka” może być niezwykle intrygująca.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Sekret pustej ksiazki

Sekret pustej książki

Marta Kucharz
il. Elżbieta Moyski
wyd. Skrzat
wiek 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz