„Księga samodzielności, czyli przygody Zuzy na bezludnej wyspie” – recenzja książki

Co roku w życiu wszystkich rodziców przychodzi taki moment, kiedy zaczynają się zastanawiać nad wyborem prezentu urodzinowego dla swojego dziecka. Kiedyś nie było to takie trudne. W sklepach nie było takiego wyboru zabawek, ukazywało się mniej książek. Radość dawała dzieciom nowa piłka albo czekolada. Dziś wymagania najmłodszych rosną i tak naprawdę trudno ich czymś zaskoczyć. Listy prezentów urodzinowych są coraz dłuższe, a czas radości z wymarzonych podarunków coraz krótszy. Dlatego od pewnego czasu wielu rodziców woli dać dzieciom w prezencie przeżycia, które zostaną z nimi znacznie dłużej niż kolejna gra albo lalka.

Tak też zrobili rodzice Zuzy. Dziewczynka swój prezent znalazła w kopercie. Był to bilet na wakacyjny rejs statkiem. Początkowo dziewczynka wydawała się zawiedziona i zakłopotana. Niedługo potem zmieniła zdanie i postanowiła wycisnąć ten czas jak cytrynę. Zwłaszcza że nie był to zwykły rejs, ale podróż na prawdziwą rajską wyspę. Spakowała do plecaka wszystko, co wydawało się jej potrzebne. Rodzicom niespecjalnie spodobał się ten pomysł, ale Zuzia obiecała nie tylko nosić swój plecak, ale również zapłacić za ewentualny nadbagaż.

Co prawda większość sprzętów wydaje się zbędna, jednak dziewczynka woli być przygotowana na każdą ewentualność. Choć tego, co ją spotkało, nikt nie mógł przewidzieć w najczarniejszych snach. Statek, którym płynęła Zuzia ze swoją rodziną, uległ wypadkowi i dziewczynka została sama na tratwie, a potem na bezludnej wyspie. Takie historie czytaliśmy nie raz, ale chyba po raz pierwszy jej bohaterką jest dziewczynka, na dodatek taka młoda. Dwunastoletnia Zuza będzie musiała stworzyć miejsce do spania, zdobyć coś do jedzenia, zabezpieczyć się przed dzikimi zwierzętami. I, co najważniejsze, spróbować wezwać pomoc. Dużo jak na tak małą dziewczynkę. Nic innego jej nie pozostaje, niczego więcej nie może zrobić.

Jak skończy się ta historia? Tego zdradzić nie mogę, żeby nie odebrać czytelnikom przyjemności płynącej z czytania. Książka Przemysława Jakóbczyka to doskonała lektura dla wszystkich miłośników przygód i tych, którzy za tymi przygodami teraz tęsknią. W tej książce znajdą to, co lubią. Jedni pozazdroszczą Zuzi przygód, inni ucieszą się, że czegoś takiego nie doświadczyli. Wszyscy, bez wyjątku, uznają tę lekturę za ciekawą i ekscytującą. Czy dzięki niej będą lepiej przygotowani na spędzenie kilku dni bez cywilizacji? Nie wiem, ale na pewno wielu historia Zuzi doda odwagi. Nie muszą wyjeżdżać na drugi koniec świata, mogą zaszyć się w domku w lesie. I bawić się równie dobrze, jak w hotelowym basenie! Ta książka do tego zachęca, ta książka inspiruje i pobudza wyobraźnię, właśnie dlatego warto ją przeczytać!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
ocena 5

ksiega samodzielnosci

Księga samodzielności, czyli przygody Zuzy na bezludnej wyspie

Przemysław Jakóbczyk
il. Małgorzata Szyszkowska
wyd. Warszawska Grupa Wydawnicza, 2020
wiek: 9+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz