Teatr inicjacyjny to misja – rozmowa z Lucyną Winkel ze Studia Teatralnego BLUM

Często ludzie nie dowierzają, że 10-cio miesięczny bobas jest w stanie obejrzeć półgodzinny spektakl – mówi Lucyna Winkel, twórczyni Studia Teatralnego BLUM.

Alicja Nowaczyk: Dlaczego teatr jest tak ważnym elementem w rozwoju dzieci poniżej trzeciego roku życia?

Lucyna Winkel: Dzieci dorastają dziś w zupełnie innym świecie niż ten, który pamięta pokolenie ich rodziców. Przestały np. funkcjonować podwórka, na których kiedyś spędzało się wiele czasu na zabawach, rozmowach; gdzie starsze dzieci opiekowały się młodszymi. Wymagania, jakie stawiamy dzieciom, też się zmieniają.

Teatr zaspakaja potrzebę zabawy, wspólnoty, zbiorowego przeżycia, kreacji. Każde dziecko przecież bawi się w teatr. Poprzez kreowanie sytuacji uczy się świata i siebie. My proponujemy teatr inicjacyjny. Jesteśmy zwykle pierwszym teatrem, do jakiego rodzice przyprowadzą dziecko, mamy więc pełną świadomość odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa.

Teatr inicjacyjny to misja. Trzeba bardzo uważać, żeby dzieci nie wystraszyć, nie zniechęcić, żeby nie wypaczyć ich delikatnej wrażliwości, ale ją odpowiednio kształtować. Obecnie panuje przekonanie, że pierwsze trzy lata życia człowieka mogą być decydujące dla całej jego przyszłości. Nie wiem, czy rzeczywiście tak jest. Wiem jednak, że zdolności „uczenia się świata” są najintensywniejsze do trzeciego roku życia, a potem sukcesywnie słabną.

Studio Teatralne Blum _1

AN: Studio Teatralne Blum, jest jednym z pierwszych teatrów w Polsce, który adresuje swój repertuar do dzieci poniżej trzeciego roku życia. Skąd wziął się pomysł robienia spektakli dla najmłodszych, a przy okazji najbardziej wymagających widzów?

LW: Namówił nas do tego Zbyszek Rudziński z zaprzyjaźnionego z nami Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu. Zobaczył tego typu przedstawienia na zachodzie Europy i postanowił przenieść tę ideę na rodzimy grunt.

Pierwsza reakcja z naszej strony była raczej sceptyczna. Zadałyśmy pytanie: po co? Czy takie maluchy potrzebują teatru? Czy są w stanie „wysiedzieć” na miejscu? Jak przyciągnąć ich uwagę? Co zrobić, gdy zaczną płakać? Wtedy pojawiła się perspektywa udziału w międzynarodowym festiwalu w Bolonii i to nas zmobilizowało. Musiałyśmy przewartościować myślenie o widowisku teatralnym. I przede wszystkim odnaleźć dziecko w sobie. Obie z Kaśką Pawłowską (współautorką „blumowych” spektakli) jesteśmy mamami, nasze dzieci posłużyły więc jako obiekty „badań”. Wciąż bardzo wnikliwie obserwujemy reakcje dzieci na pierwszych publicznych pokazach naszych sztuk, to najcenniejsze wskazówki. W tej chwili mamy w repertuarze już 5 przedstawień dla najmłodszych.

Studio Teatralne Blum _2

AN: Z jakim odbiorem spotyka się Wasz teatr?

LW: Wciąż wiele osób jest zaskoczonych istnieniem takiego rodzaju teatru. Często ludzie nie dowierzają, że 10-cio miesięczny bobas jest w stanie obejrzeć półgodzinny spektakl. Podkreślmy słowo obejrzeć i usiedzieć na miejscu. Rodzice odbierają te przedstawienia poprzez reakcje swoich dzieci, które są zwykle pozytywne, więc i rodzice są zadowoleni.

Od początku zrobiliśmy wszystko, aby stworzyć jak najodpowiedniejsze warunki dla małych widzów. Ważne jest nie tylko widowisko, ale i przestrzeń, w której się ono odbywa. Scena i widownia są na tym samym poziomie, a mali widzowie siedzą blisko swoich rodziców na miękkich i kolorowych poduszeczkach.

AN: Czy spektale BLUM-a cieszą się zainteresowaniem?

LW: Na brak widzów nie narzekamy. Okazało się, że wyszliśmy naprzeciw zapotrzebowaniu na tego typu działania dla dzieci naj-naj-młodszych; okruszków, maluszków, bobasów… Tych określeń dla dzieci poniżej 3-go roku życia funkcjonuje sporo. Po spektaklach podchodzą do nas rodzice zachwyceni zwłaszcza tym, że na tak długo udało nam się skupić uwagę ich dzieci.

AN: Słowo „teatr” niesie za sobą pojęcie sztuki – jak BLUM balansuje między sztuką, zabawą a edukacją?

LW: Każdy nasz spektakl składa się z trzech części. Pierwsza, to rodzaj przed-gry, mający na celu wprowadzenie widowni (jeszcze przed jej wejściem do sali teatralnej) w klimat przedstawienia, skupienie jej uwagi, pobudzenie ciekawości.

Potem jest właściwe przedstawienie, które dzieci powinny odbierać jako widzowie, czyli siedząc na swoich poduszeczkach. Chcemy uczyć dzieci, że nie wszędzie można wejść i nie wszystkiego można dotknąć.
Trzecia część to zabawa. Rodzaj animacji, w której dzieci mogą odreagować emocje powstałe w trakcie oglądania przedstawienia. Mogą wkroczyć w przestrzeń sceniczną i bawić się elementami scenografii. Z odbiorców zmieniają się w twórców. Zaobserwowaliśmy, że najaktywniejsze w zabawie są często dzieci, które na początku spektaklu były najbardziej nieśmiałe.

Na stałe wprowadziliśmy także osobę pedagoga teatralnego – wszystkie nasze spektakle powstają we współpracy z nim. Poza tym, jest on obecny na wszystkich spektaklach i służy pomocą oraz radą dzieciom, a także rodzicom.

Studio Teatralne Blum _3

AN: Pani ulubioną formą teatralną jest musical. Jaką rolę zatem odgrywa muzyka w spektaklach Studia Teatralnego BLUM?

LW: Warstwa dźwiękowa jest partnerem, z którym aktorzy prowadzą swoisty dialog. Wykorzystujemy raczej proste dźwięki. Często to dźwięki z naszego otoczenia, np: śpiew ptaków, warkot samochodu, plusk wody itp. O ile to możliwe, angażujemy do udziału w spektaklach „żywych” muzyków, żeby widzowie mogli obserwować, jak powstaje muzyka, a po spektaklu spróbować gry np. na bębenku. Najbardziej muzyczne przedstawienie, jakie gramy – to „Śpiewanki”, w całości oparte na prostych piosenkach dla dzieci. Po spektaklu dzieci otrzymują do zabawy instrumenty (dzwonki chromatyczne) i tworzymy wspólnie „wielką orkiestrę”.

AN: Jedną z form działalności Studia Teatralnego BLUM jest edukacja. Zdaje się, że to nie tylko warsztaty teatralne, ale i współpraca międzynarodowa oraz walka o zrozumienie i akceptację na polu polsko-niemieckim. Jak odnajdują się w tym wszystkim dzieci?

LW: Działania w rejonie polsko-niemieckiego pogranicza rzeczywiście stanowią dość istotny element naszej aktywności. Zrealizowaliśmy kilka projektów, których celem było, najogólniej mówiąc, porozumienie. Nie dotarliśmy z nimi do tych najmłodszych odbiorców, bo skupiliśmy się głównie na młodzieży, ale być może to jeszcze przed nami. Bierzemy również udział w ważnych międzynarodowych festiwalach teatrów dla dzieci, jak np. Visioni di Futuro Visioni di Teatro w Bolonii, Babel Projekt w Lizbonie, Sticky Fingers w Newry w Irlandii, Małe Warszawskie Spotkania Teatralne czy Festiwal Korczakowski w Warszawie. Uczestnictwo w takich wydarzeniach jest dla nas ważną inspiracją w dalszej pracy.

AN: Obecnie w Polsce teatr dla dzieci wyraźnie się rozwija i podlega dynamicznym zmianom. Jak rozwija się BLUM?

LW: Wspomniane już poczucie misji nas nie opuszcza, choć jak pewnie wszystkim instytucjom kultury nie jest nam łatwo.Najważniejszym celem jest obecnie zdobycie stałej siedziby dla teatru. Marzy nam się przytulne miejsce, przyjazne dla dzieci i rodziców, gdzie oprócz obejrzenia spektaklu teatralnego będzie można się wspólnie pobawić i twórczo, niebanalnie spędzić czas. Dotychczas korzystamy z gościnnych progów Ośrodka Kultury Wierzbak w Poznaniu. Poza tym planujemy wydanie płyty z piosenkami dla najmłodszych.

AN: Dziękuję za rozmowę.

Z Lucyną Winkel ze Studia Teatralnego BLUM rozmawiała Alicja Nowaczyk

Lucyna Winkel

Lucyna Winkel – poznanianka, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie – Wydział Zamiejscowy we Wrocławiu. Od 1992 związana z teatrami poznańskimi: najpierw z Teatrem Polskim a od 2005 roku z Teatrem Muzycznym. Współzałożycielka Studia Teatralnego Blum. Jej ulubiona forma teatralna to musical. Dobrze czuje się także w gatunkach komediowych, jak np. farsy. Szczególne miejsce w jej pracy artystycznej zajmuje działalność dla dzieci i młodzieży.

(Dodano: 2012-04-13)