„Puchowe kołysanki” – recenzja płyty

 

I znowu miłe zaskoczenie, i znowu wiem, że ktoś chciał stworzyć coś oryginalnego i niebanalnego. Że odbiorcę, tego najmłodszego i najważniejszego, potraktował poważnie. I pochylił się nad swym dziełem, i popracował, i cacko w świat wypuścił ku uciesze dzieci i ich rodziców.

Oj, sporo osób przyczyniło się do powstania tej płyty. W pierwszym rzędzie Justyna Steczkowska, ale zaraz obok cały zespół muzyczny i autorzy tekstów, a jeszcze grafik, fotograf, stylista, bo o oprawę graficzną i wygląd artystki na okładce trzeba zadbać… Wszyscy skrupulatnie są wymienieni, a samo pudełko oprócz krążka zawiera także sporo zdjęć i teksty utworów.

Płyta „Puchowe Kołysanki 2″ (pierwsza część ukazała się w 2008 roku, więc maluchy z tamtego czasu zdążyły już mocno podrosnąć) oczarowała mnie melodyką. Autorką większości kompozycji jest Justyna Steczkowska, a do ich wykonania wykorzystano bogate instrumentarium: skrzypce, klawisze, flety, harmonia, gitary… i najmocniej brzmiący – głos artystki.

Nie ukrywam – podeszłam sceptycznie do tej produkcji. W pewnym momencie nastąpił przesyt, co bardziej aktywni celebryci, jak tylko stawali się rodzicami, brali się za twórczość dla dzieci, w tym często kołysanki. Tak jakby małe dziecięce uszka można było byle czym zakleić, najlepiej żeby było dużo i słodko. A tutaj… Pełen profesjonalizm, bo też i Justyna Steczkowska nie jest osobą, która sobie na bylejakość pozwala. Śpiewa z pasją, rozwija się, lubi to, co robi i to wszystko słychać również na tej płycie. Dużo jest tutaj ciepłych uczuć, czułości, dbałości o dobry sen. Matka wie, jak przemawiać do dziecka…

Bardzo ładne są też teksty. Niebanalne, chwilami nawet zbyt trudne dla dzieci (które z nich wie, co to jest Helios?) – jedna kołysanka czerpie z mitologii greckiej („Pieśń Eos”), inna z mitologii indyjskiej („Maleńka”), a mnie najbardziej przypadła do gustu „Zagubiony skrzat” – o skrzacie, który chciał zostać pajączkiem, zaś pajęczyca prosi, by jej zaśpiewał. Rozczula mnie ten tekst i już. Nie ma tu prostych rymów, nie ma też łatwych do zapamiętania melodii. Jakże różnią się te kołysanki od tych, które najbardziej znamy – nieskomplikowanych, ludowych…

Wbrew tytułowi płyty, nie zawiera ona samych tylko kołysanek. Tych jest siedem, poza nimi na płycie znajdują się trzy rozdziały opowiadania pt. „Rudolf jedyny i wyjątkowy”. Totalnie zaskoczyła mnie ta opowieść – zarówno treścią, jak i możliwościami aktorskimi Justyny Steczkowskiej, która zręcznie posłużyła się co najmniej ośmioma głosami różnych postaci. Sama fabuła też jest niebanalna i zaskakująca. Dobrze się kończy, choć zdarza się kilka momentów trzymających w napięciu. Jest też mrożąca krew w żyłach (no, prawie) historia z laboratorium…

Naprawdę, chylę czoła. Płyta warta słuchania. Wielokrotnego. I oby dzieciom się przy niej dobrze zasypiało i miały takie sny, o jakich słuchają w kołysankach. Polecam gorąco!

Agata Hołubowska
nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5+

Puchowe kołysanki

Puchowe Kołysanki 2 – CD
Justyna Steczkowska
Wyd. Madevent/Mystic Production, 2013
Prod. Misza Hairulin
Sugerowany wiek: 0+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz