Odkrywane na nowo – Z wiatrem i pod wiatr

Zdarza się, że wiatr wieje nam w oczy, targa koronami drzew lub rozgania skłębione, ciemne chmury. Może on także stać się bohaterem opowieści baśniowych. W takiej właśnie roli występuje w książce Hanny Januszewskiej Bajki o czterech wiatrach (H. Januszewska, Bajki o czterech wiatrach, il. K. Michałowska, Warszawa 1978).

Polska autorka niekonwencjonalnie wykorzystuje postaci bogów wiatru, znane z mitologii. Na przykład Boreasza przenosi na rodzimą wieś w czasach, gdy jeszcze były tam podupadłe dworki, a w nich ostatnie z rodu stare panny. Pisarka uczyniła boga Boreasza chrześniakiem Kumy Zimy, rozczochranym łobuziakiem, który nie zawsze wywiązuje się ze swoich obowiązków, np. zwleka z posypaniem zagonów śniegiem. Pewnego razu młodzieniec oczarowany blaskiem biżuteryjnego cacka zabiera dworkowej pannie kolczyki. Potem Justynka, pokojówka, ma z tego powodu kłopoty, bo pani oskarża ją o kradzież.

Boreasz u Januszewskiej jest prostym, silnym, krzepkim młodzieńcem. Smakuje mu wyborny bigos u Kumy Zimy i sypia pod chochołami. Także bóg wiatru wschodniego, Euros, umie odnaleźć się w kraju nad Wisłą. Januszewska opisuje go tak: Blask bił od złotawego ciała, od jego złotych skrzydeł, złotej przepaski na biodrach i krzywej szabli o rękojeści jarzącej się od klejnotów. Mrużył smoliste oczy i uśmiechał się. Choć przyzwyczajony był do daktyli i rozgwieżdżonego nieba nad płaskim dachem bagdadzkiego pałacu, wyruszył kiedyś w podróż do Polski, pragnąc złapać Dżinna, który przybrał postać muchy o ośmiu skrzydełkach: Leciał nad Damaszkiem i nad Smyrną, nad morzami i nad górą Athos, i nad Atenami, gdzie stoi wieża wiatrów, i nad rzeką Dunaj, i nad miastem Szeged, i nad miastem Arad, i nad Pragą, i nad Koszycami, i nad Przemyślem, a potem skręcił nad Koziebrody.

Wspomniane wyżej Koziebrody i miasta Wschodu, greccy bogowie i nimfa zamieszkująca drzewko oliwne w polskim ogrodzie. Dworek, folwark, swojska gospodyni o bystrym spojrzeniu i czarodziej Al-Mansur. Taka kompozycja rodzimych i obcych wątków nadaje baśniom Januszewskiej niepowtarzalny charakter. Poza tym czyni z nich opowiadania prawdziwie kosmopolityczne. Takie historie to przecież doskonała lektura dla dzieci buszujących w sieci i odwiedzających w niej różne zakątki świata.

Warto również przyjrzeć się ilustracjom Krystyny Michałowskiej, zamieszczonym w tej książce. Dzięki nim można poczuć zarówno klimat szlacheckiej Polski, jak i dawnego Orientu. Takie odczucia to dla naszych dzieci ciekawa przygoda intelektualna i emocjonalna.

Agnieszka Urbańska

Bajki o czterech wiatrach

Bajki o czterech wiatrach
Hanna Januszewska
il. Krystyna Michałowska
wyd. Nasza Księgarnia, 1978

(Dodano: 2010-04-08)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz