„Mały Chopin” – recenzja spektaklu

Przyjemnie jest móc upiec dwie pieczenie na jednym rożnie. Mnie się to udało – nie dość, że przeprowadziłam wywiad z Michałem Rusinkiem, którego najnowsza książka dla dzieci, „Mały Chopin” właśnie trafiła do księgarń, to jeszcze zostałam zaproszona przez autora na premierę spektaklu „Chopinek”, zrealizowanego przez Teatr Konsekwentny.

Już atmosfera miejsca, w którym miał odbyć się spektakl, wprawiła zgromadzonych – dzieci, autora, przedstawicielki Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i mnie też – w nastrój oczekiwania. Scena Kazamaty znajduje się bowiem w podziemiach Starej Prohoffni na warszawskiej Starówce.

Przy dźwiękach wspaniałej muzyki, w oparach sztucznego dymu rozpoczęło się przedstawienie, które przeniosło młodych widzów w czasy, gdy Fryderyk Chopin był małym chłopcem, zgłębiającym tajniki sztuki komponowania. Wcielający się w rolę narratora Antoni Barłowski animował także marionetkę Chopina grającego na fortepianie – ta scena zrobiła na mnie duże wrażenie.

Tak jak książka, tak i przedstawienie stworzyło okazję, by przybliżyć dzieciom pojęcia związane z muzyką – ale nie słownikowo, encyklopedycznie, czysto teoretycznie, a w oparciu o ukazanie współczesnych znaczeń słów: rondo, mazurek, polonez.

Mały Chopin

Zgromadzone na widowni dzieci z uwagą słuchały recytowanego przez aktora wiersza, przyglądały się scenografii – choć dość skromnej, bo w dużej mierze opartej na płaskich elementach, to przekonującej i doskonale oddającej panujący w utworze nastrój.

Po premierze przyszedł czas na konkurs, w którym młodzi widzowie mogli zdobyć książkę „Mały Chopin” z autografem autora.

Tekst Ewa Świerżewska, fot. Marlena Moździńska

„Chopinek”
tekst: Michał Rusinek
reżyseria i scenografia: Jurek Łazewski
wystepuje: Antek Barłowski
dla dzieci w wieku 6-9 lat

(Dodano: 2009-05-21)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz