„Lego – Clutch Powers wkracza do akcji” – recenzja filmu

Pierwszy pełnometrażowy animowany film Lego (dostępny od marca na DVD) obejrzałam z zaciekawieniem, bo, zapytam retorycznie, któż nie zna słynnych klocków tej firmy? Nie rozczarowałam się wielce, oglądając gadające ludziki konstruujące statki kosmiczne, przedziwne pojazdy czy zamki.

Fabuła nie jest co prawda zbyt wymyślna, jednak bazująca na znanych baśniowych motywach: mamy złego czarnoksiężnika, jego głupkowatych pomocników, młodego niedoświadczonego księcia, który musi pokonać zło, aby udowodnić, że jest w stanie sprawować rządy; smoki, trolla. Na ratunek średniowiecznej krainie Ashlar wyrusza tytułowy bohater – Clutch Powers – odznaczający się odwagą i konstruktorskim sprytem. Wraz ze swymi pomocnikami, tworzą zgrany zespół, który, jak to w amerykańskich filmach bywa, potrzebował czasu i wspólnych doświadczeń, by efektywnie współpracować. Tę swoistą „amerykańskość” animacji widać na każdym kroku: w operowaniu humorem, zwłaszcza grze męskie-kobiece (niezrozumiałej rzecz jasna dla najmłodszych), w ujęciach miasta, w podkładzie muzycznym. Pomimo uśmieszków (nie tak licznych znowu) kierowanych do dorosłej części publiczności (wspomniany specyficzny humor, czasem zbyt szybka akcja połączona z trudnością powiązania wątków), jest to udany film dla dzieci już od około szóstego roku życia. Uważam, iż dialogom również nie można nic zarzucić, zdania są proste, zrozumiałe, bez sprośnych podtekstów, tak licznych we współczesnych animacjach. Nieco wrażliwsze dzieci mogą przestraszyć czasem efekty specjalne towarzyszące walkom ze smokami czy walkom na miecze. Przyznać jednak trzeba, iż przyjazne wizualnie klocki Lego, z miłymi, nawet w przypadku szkieletorów, twarzami ludzików, oswajają panoszące się w bajce zło.

Bajka pokazuje, że ze złem trzeba walczyć, a dobro zawsze zwycięża. Pokazuje też ludzkie wady i zalety (poprzez wzajemne docieranie się członków zespołu), miłość do ojca mimo wszystko (smutne zdanie Clutha, że ojciec nigdy nie miał dla niego czasu, bo był bohaterem), prawdę, iż nikogo nie powinno oceniać się po wyglądzie (postać opiekującego się księciem brzydkiego trolla).

Animacja ta zachęca także do „ruszenia głową” w przypadku trudności – to właśnie dzięki konstruktorskiej pasji Clutch jest bohaterem niezwyciężonym. Zatem do dzieła, budujmy z klocków Lego (myślę, że sam film jest zresztą sprytną reklamą najsłynniejszych klocków świata).

Kinga Jurgilewicz-Malek

Dodano: 2010-05-27

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz