„Śpiewające brzdące – Kołysanki utulanki” – recenzja płyty

Z jakiegoś powodu w moim domu kołysanki zawsze są na topie. Dzieci lubią zasypiać, słuchając płyt. Czasem życzą sobie audiobooki, kiedy indziej znów proszą o kołysanki, przy czym to pierwsze niekoniecznie ułatwia zasypianie, a to drugie owszem! Nie inaczej jest z płytą „Śpiewające brzdące – Kołysanki utulanki”. Po prostu układa do snu!

Tak naprawdę chodzi o dwie płyty. Pierwsza zawiera 10 kołysanek – śpiewanych przez kobietę miłym i łagodnym głosem. Druga zawiera 19 melorecytacji w wykonaniu mężczyzny. Razem daje to więc 29 kawałków. Osobiście uważam, że druga płyta jest zdecydowanie bardziej „utulankowa”. Muzyka relaksacyjna połączona z łagodnym i dość monotonnym głosem powoduje szybkie znużenie i zaśnięcie. Tematyka jest bajkowa – w opowiastkach pojawiają się zwierzęta, księżyc, Baba Jaga i inne baśniowe postacie. Nie inaczej jest z kołysankami. Do płyty dołączona jest książeczka, więc można prześledzić wszystkie teksty autorstwa Adama Wacławskiego. Nie jest to poezja wysokich lotów – teksty są proste, rymowane i rytmiczne. Jest sporo zdrobnień, co sprawia, że teksty są „na siłę” infantylne. Do dzieci można, a nawet trzeba mówić normalnym językiem.

Melodie są łagodne, „plumkające” – jak można by je opisać. Jakieś dzwoneczki, pojedyncze, wydłużone dźwięki wygrywane na klawiszach lub na gitarze. Na pierwszej płycie czasami przed wokal wybijają się instrumenty, więc nie zawsze łatwo jest usłyszeć, o czym pani śpiewa, szczególnie że kołysanek słucha się raczej cicho. Jednak płyty zadanie swe spełniają. Ułatwiają maluchom zasypianie, a o to przecież chodzi…

Mam jeszcze jedno zastrzeżenie do wydawcy: nie docenił wykonawców. Trudno znaleźć w pudełku nazwiska muzyków, wokalistki, opowiadacza czy autora grafiki, mimo że książeczka jest gruba i znajdują się w niej wszystkie teksty. Szkoda. Należy się to ludziom ze zwyczajnego szacunku. Plusem jest to, że zarówno teksty, jak i melodie są autorskie, więc jest to powiew świeżości. Choć nie sądzę, aby któryś z tych utworów stał się hitem na miarę kołysanki: „Aaa, kotki dwa”. Jednak pośpiewać z płytą także można i jeszcze nauczyć się czegoś nowego. Melodie nie są skomplikowane, więc nawet osobom niewprawionym w śpiewaniu nie powinny sprawić problemu.

Agata Hołubowska
Ocena: 4

Śpiewające brzdące

Śpiewające brzdące – Kołysanki utulanki
Muzyka i słowa: Adam Wacławski
2 płyty CD
Wyd. MyMusic, Plewiska 2015
Wiek: 0+

(Dodano: 2015-11-03)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz