„Szklane dzieci” – recenzja książki

„Kto wyjeżdża bez książek?” – ta myśl kołatała się w głowie Billie, dwunastolatki, która przeprowadza się z mamą do nowego domu w małej miejscowości. Przeprowadzka to konsekwencja bardzo gwałtownej i trudnej do zaakceptowania dla dziewczynki i jej mamy zmiany, która nastąpiła w ich życiu. Tata Billie zachorował i zmarł. Zostały same i muszą na nowo ułożyć swoje życie, a mamie wydaje się, że ułatwi im to zmiana mieszkania.

Znajdują dom w małej szwedzkiej miejscowości. To stary dom, z którego poprzedni właściciele wyprowadzili się ze względu na zmianę pracy. Tak przynajmniej twierdzi mężczyzna, który pokazuje im dom. Billie mu nie ufa, po pierwsze – mężczyzna nie umie dokładnie powiedzieć, kto zmienił pracę, raz mówi o mężczyźnie, chwilę później o kobiecie. Poza tym w domu jest dużo rozrzuconych rzeczy, wszystko wygląda tak, jakby ktoś przed momentem z niego wyszedł albo jakby rodzina pakowała się w pośpiechu. Dlaczego? Na to pytanie agent nieruchomości odpowiedzieć nie chce. A Billie to bardzo niepokoi. Dziewczynka mówi mamie o swoich obawach, ta jednak już podjęła decyzję, wystawia na sprzedaż ich dotychczasowe mieszkanie i razem z córką wprowadza się do nowego domu.

A tutaj zaczynają dziać się rzeczy dziwne W salonie kołysze się lampa, w nocy ktoś puka w okno pokoju Billie, na stoliku w pokoju gościnnym widać ślad małej, dziecięcej ręki, ktoś wyjmuje rzeczy z kartonów i zostawia niepokojące liściki. Mama Billie nie słucha córki, uważa że dziewczynka wszystko wymyśliła, bo chce wrócić do starego mieszkania. Dwunastolatka bierze sprawy w swoje ręce i razem z przyjaciółmi, Simoną (koleżanką ze szkoły) i Aladdinem (kolegą poznanym w nowym miejscu), rozpoczynają śledztwo. Wypytują ludzi, odwiedzają bibliotekę i muzeum, każdy mówi im coś ciekawego o domu, w którym mieszka Billie. Bo jest to dom niezwykły i dobrze znany, dom, w którym podobno straszy! Całą sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że mama dziewczynki w ciężkim stanie trafia do szpitala. Czy mama wyzdrowieje? Czy dzieciom nie stanie się nic złego? I, najważniejsze, kto straszy? I co wspólnego mają z tym szklane figurki dzieci, które Billie znajduje na parapecie? Nic więcej nie napiszę, bo nie chcę zdradzać fabuły. Powiem tylko tyle, że tajemnic, zagadek i zaskakujących zwrotów akcji nie zabraknie.

„Szklane dzieci” to najprawdziwszy kryminał dla młodych czytelników. Wszyscy dobrze wiedzą, jak wspaniałe kryminały piszą skandynawscy autorzy, a ta książka nawiązuje do tej tradycji. Dzięki temu spodoba się nie tylko dzieciom, ale również ich rodzicom albo starszemu rodzeństwu. Ja nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam jednym tchem (a kryminałów i książek „z dreszczykiem” nie lubię). To właściwie gotowy materiał na film i jedna z najciekawszych książek dla młodzieży, jakie miałam okazję czytać!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena: 5

Szklane dzieci

Szklane dzieci
Kristina Ohlsson
przeł. Anna Topczewska
wyd. Media Rodzina, 2016
Wiek 10+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz