„Sam w domu” – recenzja książki

Trudno, czytając tę książkę, powstrzymać się od uśmiechu. Bo oto trafiamy do lasu, w którym mieszka mrówkojad. Mrówkojad ma szmacianego przyjaciela Karola Gustawa i przyjaciółkę orzesznicę. Chętnie spędza z nią czas, ale pewnego dnia coś ma się zmienić…

W takich okolicznościach poznajemy bohatera książki „Sam w domu”. Siedzi w kuchni razem z orzesznicą. Jedzą śniadanie, ich spokój mąci myśl, która nagle pojawia się w głowie mrówkojada. Właśnie przypomniał sobie, że oto nadszedł dzień, w którym orzesznica go opuszcza. Ona zdecydowanie się temu sprzeciwia – nie opuszcza przyjaciela, tylko wybiera się na kurs „Zdrowe słodycze”. Towarzyszyć będzie jej Stellan, kret, który mieszka po drugiej stronie lasu, i który nagle postanowił zmienić swój styl życia i żyć zdrowiej. Mrówkojad jest załamany. Nie chce, by orzesznica szła na ten kurs i nie chce być cały dzień sam. Przyjaciółka jest niewzruszona, Stellan już na nią czeka, więc odchodzi. Mrówkojad i Karol Gustaw zostają sami. Co będą robić? Mogliby ciekawie spędzić czas, ale mrówkojad postanowił przesiedzieć cały dzień na krześle. Będzie miał odpowiednio smutną minę i orzesznica po powrocie zobaczy jaką krzywdę mu wyrządziła. I siedzi, ogromny mrówkojad na malutkim czerwonym krzesełku. Minę ma zatroskaną, trzyma Karola Gustwa pod pachą i próbuje zmusić się do płaczu. Ale nie jest mu aż tak smutno, bo łzy nie chcą kapać po policzkach. Na szczęście do głowy przychodzi mu myśl – trzeba pokroić cebulę, od cebuli na pewno będzie płakać. Łapie za nóż i zaczyna kroić, jednocześnie wspomina wszystkie smutne rzeczy jakie ma w pamięci. W oczach pojawiają się łzy, a mrówkojad na wszelki wypadek postanawia pokroić wszystkie cebule, które były w domu orzesznicy. Nagle cebula się kończy, a w głowie mrówkojada pojawia się kolejny pomysł. Postanawia ugotować zupę cebulową! Do tej pory to orzesznica gotowała, a teraz to on przygotuje coś dla niej! Czy mu się to uda? Czy orzesznica będzie zadowolona? I wreszcie, jak ta jednodniowa rozłąka zmieni ich przyjaźń? Tego wszystkiego można dowiedzieć się z książki.

„Sam w domu” to książka o przyjaźni, samotności i uczuciach. Może się komuś wydawać, że historia mrówkojada jest błaha, a on sam zachowuje się niepoważnie. Ale tak naprawdę każdy może poczuć się jak mrówkojad, opuszczony, smutny, nieszczęśliwy. Bohater książki potrafił przekuć ten smutek w działanie i zamiast siedzieć na czerwonym krzesełku, ugotować zupę cebulową dla przyjaciółki. Książka zachwyca nie tylko treścią, na każdej stronie pojawiają się wspaniałe, przyciągające wzrok ilustracje. Na jednej z pierwszych widzimy mapę lasu, na której zaznaczono domy bohaterów. Na następnej główni bohaterowi siedzą w kuchni orzesznicy. Na stole nie brakuje smakołyków, mrówkojad zamyślony mrówkojad je ciastko, a jego przyjaciółka czyta gazetę. Kolejne strony są równie interesujące, trudno oderwać od nich wzrok. Oglądanie tej książki sprawia równie dużą przyjemność, jak jej czytanie. Fantastyczna lektura, nie tylko na chandrę!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

sam w domu

Sam w domu

Lotta Olsson
Maria Nilsson Thore
tłumaczenie Agnieszka Stróżyk
Wydawnictwo Zakamarki, 2016
wiek 3+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz