Najnajlepsze dla Najnajów, czyli nowości Zakamarków dla najmłodszych czytelników

Co roku o tej samej porze, czyli w okolicach połowy maja, zaczynam się zastanawiać, jak tym razem spędzić Dzień Dziecka. Czy kupić prezent, czy raczej zaplanować czas wspólny w sposób szczególny. Przyznam, że w ubiegłym roku rozbiłam bank i chyba takiego Dnia Dziecka już nigdy nie uda się powtórzyć. Dokładnie 1 czerwca przyszła bowiem na świat młodsza siostra naszej starszej córeczki – robiąc tym samym absolutnie wyjątkowy prezent nam wszystkim. Zatem sami Państwo widzicie… Od tego czasu tak wiele się zmieniło. Nawet to, że wbrew okolicznościom czytam jakby więcej książek. Czytam i polecam. Dziś, z dedykacją dla mojej Olgi, cztery urocze książeczki z serii „Co wokoło” Wydawnictwa Zakamarki.

co wokoło

Oto „Mały, mały smyk”, „Auto robi brum”, „Sweter włóż i już”, „Bardzo wielki nos” duetu: Lotta Olsson i Charlotte Ramel, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2017.

Zacznę od tego, że już wielkość tych książek jest doskonała. Ani za mała, ani za duża. W sam raz dla takiego właśnie roczniaka na przykład. „Mały, mały smyk” to zapis jednego dnia z życia malucha – spotykamy go w piżamce rano i w tej samej bieliźnie żegnamy się z nim, kończąc lekturę. A co się dzieje pomiędzy? Co się NIE dzieje, raczej?! Codzienne, pomysłowe, przyprawiające matkę o zawrót głowy – czyli takie same jak i u mnie, i u ciebie – eksplorowanie świata małego człowieka. Samo życie, ale jakże urocze! „Bardzo wielki nos” zbudowana na opozycji duże-małe, niebywale pomocna książeczka dla malucha, który zaczyna poznawać ciało. Nos, oko, ucho, noga, brzuszek czy włosy – już przy drugim, trzecim czytaniu (ku nieopisanej radości i dumie rodziców) pokazywane są bez pudła! Przyznam, że my z Olgą jesteśmy dokładnie na tym etapie, dlatego też utożsamiam się z mamą prosiaczka i tak jak i ona mam teraz „bardzo wielki nos – największy z nochali!”. „Sweter włóż i już”, pomimo że właśnie nastała wiosna i jest ciepło, cieplutko, gorąco nawet, to czyta się fantastycznie. Oto malec podejmuje wyzwanie – ubierze się sam (no, nie do końca, bo z pomocą przyjaciela) na zimowy spacer. Skarpety, sweter, spodnie, skarpety, kombinezon, czapka, szalik, rękawiczki, buty, smoczek, chusteczka i już… można wychodzić. Niby nic takiego, ale przecież każdy z nas, rodziców pamięta to szykowanie się z dzieckiem na zimowy spacer. Ubieramy się pierwsi (żeby dziecko się nam nie zgrzało), potem ubieramy malucha (jak już go dogonimy). Dziecko i my (spoceni jak myszy w połogu) wychodzimy z domu. Ledwie ujdziemy kilka kroków, krzyk: „KUPA!”. No to biegniemy do domu, rozbieramy dziecko, sadzamy na nocnik lub/i myjemy, pierzemy, wzdychamy, rozbieramy teraz siebie, a ponieważ jesteśmy już totalnie mokrzy od potu, to idziemy się przebrać. No, ale spacer… Znów ubieramy siebie, potem ubieramy dziecko i „zanim się spocimy…pa, pa, domku! Wychodzimy!”. Z czego się śmiejemy? Ano z siebie. I na koniec zabawa w dźwiękonaśladowanie z czwartą książeczką „Auto robi brum”. Naśladowanie dźwięków wydawanych przez zwierzęta i przedmioty to nieodzowny etap w rozwijaniu kompetencji komunikacji werbalnej u dzieci. Jest więc to taki mikro-podręcznik do nauki mówienia dla osobnika w pieluszce.

Moja Olga już wykazuje objawy lekkiego uzależnienia od wyżej wymienionych lektur i ja chyba też! Uwielbiamy je czytać, choć tekstu jest mało. Uwielbiamy kartkować, choć i stron jest niewiele. Uwielbiamy oglądać, bo ilustracje są… Odpowiada za nie „mama” Cynamona i Trusi, więc wiadomo, jakie są – UROCZE! Książeczki mają dobre dla zdolności optycznych oka małego dziecka: piękne, pastelowe okładki, wewnątrz jasne tło, stonowane kolory i czarny kontur. Są wesołe, przyjazne i ładne. Po prostu ładne. Najładniejsze, a nawet najnajładniejsze.

Gorąco polecam!

Kalina Cyz

Seria: Co wokoło

Lotta Olsson
il. Charlotte Ramel
przeł. Agnieszka Stróżyk
wyd. Zakamarki, 2017
wiek 0+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz