„Mała Lama” – recenzja serii

Wychowanie dzieci polega między innymi na tym, że dorośli uczą swoje pociechy radzenia sobie z różnymi sytuacjami. Rzeczy, które dla dorosłych są oczywiste, dla dzieci najczęściej takie nie są. Najmłodsi boją się nowych miejsc, obcych ludzi, nieznanych im dźwięków. Wyobraźnia tworzy w ich głowach różne scenariusze, bo dzieją się wokół nich rzeczy, których zupełnie nie rozumieją, a co za tym idzie, również nie akceptują.

Tak właśnie zachowywała się Mała Lama, bohaterka serii książek Anny Dewdney. Czytelnicy, którzy pewnie są w podobnym co ona wieku, poznają ją, kiedy próbuje zasnąć, wybiera się na zakupy i pierwszy raz idzie do szkoły. Każda z tych sytuacji wywołuje u niej spory stres. We wszystkim próbuje wspierać ją mama, ale to wsparcie czasem okazuje się niewystarczające. Na przykład, kiedy Mała Lama próbuje zasnąć, mama idzie do kuchni i zajmuje się porządkami. Tymczasem jej córeczka leży i płacze, boi się ciemności i samotności, woła mamę, ale ta nie przychodzi. Bo ona nie wie, że w głowie jej dziecka powstają przerażające scenariusze. Nawet kiedy w końcu przychodzi do pokoju Małej Lamy, zdaje się początkowo nie rozumieć jej niepokoju i targających nią emocji. Dopiero potem padają słowa, które Małą Lamę uspokajają i pozwalają zasnąć.

Druga książka o przygodach Małej Lamy zabiera czytelników na zakupy do Shop-O-Ramy. Od początku nic nie układa się dobrze. Mama budzi ją za wcześnie, w sklepie przeszkadza jej głośna muzyka, zamieszanie i zapach perfum. Mała Lama ma ochotę płakać, tymczasem mama każe jej przymierzać ubrania! To musi się skończyć katastrofą. Zmęczona i zrezygnowana Mała Lama wpada w szał, zaczyna płakać, krzyczeć i zrzucać na ziemię wszystko, co ma pod ręką. Mama próbuje ją uspokoić i wytłumaczyć, dlaczego nie powinna się tak zachowywać. Udaje jej się to zrobić bardzo szybko, pewnie mamie Małej Lamy wielu rodziców czytających te książki będzie zazdrości tak (mimo wszystko) pokornej córki.

W trzeciej historii czytelnicy śledzą pierwszy dzień, który Mała Lama spędziła w szkole. Rozstanie z mamą nie jest łatwe, Mała Lama w nowym miejscu czuje się źle. Tęskni z mamą, nie chce bawić się z innymi dziećmi. Nic jej się nie podoba, w niczym nie chce uczestniczyć. Zarówno nauczycielka, jak i rówieśnicy próbują wciągnąć Małą Lamę do zabawy. Ta jednak nie ma na to ochoty, woli tęsknie wpatrywać się w okno i czekać na mamę. Ale kiedy mama w końcu wraca, okazuje się, że jej córce w szkole już się podoba i nawet ma ochotę tam wrócić!

Seria książek „Mała Lama” to doskonała lektura dla dzieci w wieku przedszkolnym. Na pewno pomoże im pokonać strach, który może towarzyszyć kilkulatkom. Te książki przydadzą się również ich rodzicom, którzy dzięki nim zobaczą świat oczami swojego dziecka. Dzięki temu lepiej je zrozumieją i na pewno pomogą przejść przez wszystkie trudne wydarzenia. Czytelnicy szybko zidentyfikują się z główną bohaterką. W pamięć zapadną im również jej przygody. Wszystko za sprawą genialnego tłumaczenia autorstwa Wojciecha Manna. Świetnie zrymowana, wpadająca w ucho historia, rytmiczny tekst na pewno spodobają się dzieciom. Rodzicom również, bo te opowieści bardzo dobrze czyta się na głos. Czyta, a potem rozmawia o tym, co wydarzyło się w życiu Małej Lamy i co może się wydarzyć w życiu młodego czytelnika.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

mała lama

Mała Lama

Mała Lama w łóżku sama
Mała Lama zbuntowana
Gdzie jej Małej Lamy Mama?
Anna Dewdney
przeł. Wojciech Mann
wyd. MANDO, 2018
wiek: 3+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz