„Mały Robaczek i Chaosik” oraz „Mały Robaczek i Wolniaczek” – recenzja serii

Robaczek to bohater książek Justyny Stefańczyk. Spotykamy go w obu częściach serii. Mały Robaczek się nudzi, postanawia więc wraz ze swoim przyjacielem, czerwonym samochodzikiem, wyruszyć w świat.

W pierwszej opowieści odwiedza miasto, w którym początkowo wydaje się, że jest porządek: „Domy stoją równo, samochody jeżdżą równo”. W pewnym momencie spokojny rytm tego miejsca zakłóca pojawienie się nowej postaci – to Chaosik, który uwielbia psocić. Nić porozumienia między małym bohaterem a psotnikiem powoduje, że zaczynają razem rozrabiać.

W drugiej książce Robaczek spotyka Wolniaczka. To mały ludek, który kocha wolność i wszystko wykonuje bez pośpiechu. Wolniaczek robi, co chce, chodzi, gdzie chce, czyta, marzy, bawi się czym i jak chce. Niestety bohater lubi też rządzić, co bardzo nie podoba się Robaczkowi.

Obie książeczki stanowią autorską i wydawniczą serię Wydawnictwa Dzika Małpa. To rodzinna firma specjalizująca się w książce obrazkowej. Przesłaniem tych publikacji jest pokazanie nam tego, czego często nie potrafimy ubrać w słowa, za pośrednictwem obrazu.

Jak twierdzi autorka, jej celem było stworzenie książek, które pozostawiają szeroki margines dla wyobraźni i działalności percepcyjnej małego czytelnika. Są to publikacje, które stanowią zarazem pracę doktorską Justyny Stefańczyk. Książki są autorskie, oryginalne w przekazie, zarówno pod względem treści, jak i szaty graficznej (ilustracje oraz specjalnie zaprojektowane liternictwo). Obie stworzone są na zasadzie stałej koncepcji wydawniczej: zawsze zaczynają się tak samo, mają konkretną szatę kolorystyczną, usytuowane w tych samych miejscach elementy grafiki, podobne dialogi w chmurkach itd. Celem takiego zabiegu jest pobudzenie spostrzegawczości malucha, a jednocześnie jest elementem spajającym serię.

Dzięki takiemu literackiemu pomysłowi wspomniana publikacja jest okazją do interesującej podróży małego człowieka po świecie wyobraźni i wolności. Książki rozpoczyna i kończy plątanina dróg, po której porusza się mały czerwony samochodzik. To Robaczek oddala się z domu, a na końcu do niego wraca. Celem tego pomysłu wydawniczego jest uświadomienie rodzicowi, że dziecko w wieku czytelnika jest gotowe na samodzielną eksplorację świata, a jego powrót do domu oznacza akceptację przez dorosłego takiego stanu rzeczy. Autorka dokonała tu personifikacji, pod postacią małego robaczka ukrywając dziecko, które jest niecierpliwy, szybko się nudzi i „rozrabiając”, poznaje otaczającą je rzeczywistość.

To książki obrazkowe o niewielkiej zawartości słowa pisanego. Brak tekstu zdecydowanie pozostawia pole dla dziecięcej kreatywności. Nieliczne zwroty typu: „Daleko jeszcze?”, „Nudzi mi się!” dobrze znamy z języka małego dziecka. Szata graficzna każdej opowieści opiera się na stonowanych kolorach, które nie są dobrane przypadkowo, też mają do spełnienia jakieś zadanie: oddziałują na zmysły odbiorcy, wyciszają, kumulują koncentrację, pobudzają wyobraźnię, zwiększają wrażliwość. Maluch tworzy, sam tłumaczy sobie kolejne ilustracje, nazywa je, wymyśla historyjki.

Niezwyczajne to książki. Początkowo trudno zrozumieć, o co chodzi. Nam, dorosłym trudno, bo jak powiedziałby Mały Książę: „Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania”. Dajmy więc te publikacje do ręki dzieciom…

Iwona Pietrucha
ocena 5

dzika małpa

Mały Robaczek i Chaosik; Mały Robaczek i Wolniaczek

Justyna Stefańczyk
il. Justyna Stefańczyk
wyd. Dzika Małpa
wiek 4+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz