„Mleko z miodem” – recenzja książki

Rzadko zdarza mi się tak bardzo wzruszać podczas czytania książek, a już książek dla dzieci czy młodzieży, zupełnie nie. A tutaj taka niespodzianka. Uwierzcie mi, do lektury tej książki powinny być dołączane chusteczki.

To opasłe tomisko początkowo trochę mnie przeraziło, choć lubię obszerne książki. Okazało się jednak, że to niesamowita dawka literackiego doznania, wzruszeń i innych emocji. Z przyjemnością sięgnę po poprzednie tomy cyklu.

Joanna Jagiełło jest twórczynią smakowitej serii dla młodzieży. „Kawa z kardamonem”, „Czekolada z chili”, „Tiramisu z truskawkami” a teraz „Mleko z miodem”. Ten ostatni, chyba najmniej romantyczny tytuł, ale jakże kuszący i uleczający. Nie wiecie nawet, jakim balsamem dla zranionej duszy jest właśnie tytułowe mleko z miodem.

Dylematy młodzieży w wieku licealnym, rozterki dorosłych chcących przecież tylko dobrze dla swoich dzieci, zmagających się z problemami brutalnej i prozaicznej przeszłości i rzeczywistości, międzypokoleniowy konflikt, w którym dorośli chcą dla swoich potomków „innego życia” i wiedzą, co dla nich najlepsze, a młodzi przecież i tak zazwyczaj robią swoje. Pierwsze i nieszczęśliwe zakochania, rozczarowania, decyzje, niechciana ciąża i wczesne macierzyństwo, młodzieńcza rzeczywistość w kontrze z marzeniami o dobrze zdanej maturze i wymarzonych studiach.

Linka i Adrian byli świetną i zgraną parą, aż do momentu, gdy test ciążowy stał się zapowiedzią pojawienia się małej istotki. Adrian znika, bo przecież w Londynie czeka go artystyczna kariera, w której nie ma miejsca na prozę życia, a poza tym on „nie lubi schodzić z drogi raz wybranej, sprzeciwiać się własnej rzeczywistości”. Dziewczyna zostaje sama, z rodziną, która ją niby wspiera, ale ciągle coś wypomina, z mamą i babcią skrywającymi tajemnice przeszłości, z rosnącym brzuchem, maturą za pasem i marzeniami, które nagle pryskają jak mydlana bańka.

Autorka świetnie kreśli postacie swoich bohaterów, bardzo charakterystycznych, obciążonych różnymi bagażami doświadczeń. Czasem ma się wrażenie, że młodzież w jej książce jest bardziej dojrzała od rodziców. Oskar ratujący swoją mamę przed alkoholowym nałogiem, wychowująca się w rodzinie adopcyjnej Kaśka, której biologiczna mama mieszka za rogiem, obsesyjnie zazdrosny Azor, któremu śmiertelnie chora siostra zabiera rodziców, Natalia-anorektyczka, no i Linka, główna bohaterka, której przecież właśnie kończy się świat.

Książka wykorzystuje wszystkie nowinki współczesnej rzeczywistości: aplikacje ciążowe, fora dyskusyjne, blogi, nowinki związane z macierzyństwem. Autorka umiejscowiła akcję w realnym świecie z całym bagażem nowoczesności, politycznych sytuacji i Internetu, który, jak się okazuje, dopadnie cię w każdym zakątku na Ziemi, o czym boleśnie przekonuje się Adrian zakochany w Zadie.

Wydawcą tej cudownej książki, mimo trudnych tematów, kojącej jak tytułowe mleko z miodem, jest Wydawnictwo Literatura. Zadbało ono o wszystkie szczegóły, tworząc niesamowitą lekturę dla czytelnika 15+ i wierzcie mi, nie ma w tym miejscu górnej granicy wiekowej. Dorośli też powinni ją przeczytać, nie tylko dla emocji, ale przede wszystkim dla spojrzenia na drugą stronę tego odwiecznego międzypokoleniowego konfliktu z innej perspektywy.

Polecam serdecznie. Ja stawiam ją na półce wśród ukochanych książek, do których chętnie wracam.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Mleko z miodem

Mleko z miodem

Joanna Jagiełło
wyd. Literatura, 2019
wiek 15+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz