Gry

„Dzieci z Carcassonne” – recenzja gry

Wcześniej czy później nadchodzi taki moment, że na hasło „zagraj ze mną mamo/tato” ma się ochotę wziąć nogi za pas. Nie przypuszczałam, że to kiedyś nastąpi, ale zdążyłam znienawidzić nawet chińczyka, moją ukochaną grę z dzieciństwa!

„Make and Break” – recenzja gry

Zabawa w budowanie cieszy wszystkie dzieci, duże i małe, ale zabawa w burzenie to dopiero frajda! Nic więc dziwnego, że gdy latorośle znajomych podpatrzyły u nas w domu „Make&Break”, czyli po prostu „Zbuduj i zburz”, natychmiast zaczęły namawiać na tę grę rodziców. A ci nie dali się długo prosić.

„Club 2 procent” – recenzja gry

Oto przed nami trzy domki ustawione w rzędzie. Wiadomo, że Strażak nie jest sąsiadem Nurka, a Nurek z całą pewnością nie mieszka w domku z lewej strony. W którym domku mieszka Budowniczy? Dobrze. To było banalne. Oczywiście, że w środkowym. Zwiększamy stopień trudności.

„Futbol Ligretto” – recenzja gry

Futbol Ligretto to gra, która wzbudza wiele emocji, dla mnie, jako kobiety, częściowo niezrozumiałych. Idealnie jednak łączy pokolenia ojców, synów i dziadków w jednym celu – wygrania kolejnych mistrzostw świata w piłce nożnej.

„Poznajemy godziny” – recenzja gry

Gdy byłam małą dziewczynką, z utęsknieniem czekałam na dzień, kiedy otrzymam pierwszy zegarek. Dzień ten oczywiście nadszedł i choć po zegarku nie ma już śladu, nadal w moich wspomnieniach jest to jeden z najprzyjemniejszych dni w życiu, z którym łączy się zagłębianie tajników odczytywania godziny. Nie wiem czy dzisiaj, w dobie telefonów komórkowych, umiejętność czytania

„Domino” – recenzja gry

Domino jest jedną z tych gier logicznych, którą obok gry w kości traktuję jako wsparcie w nauce matematyki. Jest to również doskonała gra rodzinno-piknikowa, idealna na letnie leniwe popołudnia. Wariantów tej gry jest mnóstwo i myślę, że ciągle powstają i będą powstawać nowe.