Ilustracje przemówią w teatrze – rozmowa z Moniką i Adamem Świerżewskimi

BOBOMowe zwierzaki są rzeczywiście dzikie i w tym ich siła, że wymykają się kontroli, jak tylko mogą. Na papierze umiemy to osiągnąć, teatr cieni wymaga eksperymentowania, popracowania nad technologią i znalezienia sposobu na przeniesienie dzikości BOBOMa na przejrzystą lalkę – mówią Monika i Adam Świerżewscy w rozmowie z Agatą Hołubowską.

Agata Hołubowska: 13 października widzowie Teatru Miniatura w Gdańsku będą mieli okazję po raz pierwszy obejrzeć przedstawienie pt. „Brzydkie kaczątko” w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojskiego, do którego stworzyliście Państwo scenografię. Czy czujecie stres przed premierą?

Monika i Adam Świerżewscy: Czujemy wielką ciekawość i ekscytację nowym przedsięwzięciem. Oczywiście zastanawiamy się, jak nasze lalki zostaną odebrane przez publiczność, podobnie forma spektaklu wybrana przez reżysera, jest to jednak w większej mierze pozytywne oczekiwanie, nie stres.

Brzydkie Kaczątko_1

AH: Czy będzie to pierwszy projekt sceniczny, w jakim wzięliście udział, czy macie już doświadczenie w tworzeniu scenografii?

MiAŚ: „Brzydkie kaczątko” jest naszym pierwszym projektem związanym z teatrem w tak bezpośredni sposób; mamy na koncie kilka projektów graficznych plakatów i innych materiałów związanych z oprawą spektakli teatralnych i operowych, nigdy dotąd natomiast nie „weszliśmy na scenę”. Cieszymy się tym, wreszcie nasze ilustracje przemówią, zagrają przed publicznością, przemówią głosem innym, niż nasze… to niezmiernie ciekawe doświadczenie.

AH: Na co dzień nie ograniczacie się Państwo do jednej formy działalności: grafika użytkowa, architektura wnętrz, a cała Polska może Państwa kojarzyć z Bobomami – autorskimi naklejkami na ściany do dziecięcych pokoi. Czy tworzenie scenografii było naturalną konsekwencją Państwa działań i chęcią poszerzenia pola działalności, czy też był to jednorazowy eksperyment?

MiAŚ: Staramy się poszerzać działania i nie ograniczać się do światów, z którymi jesteśmy związani branżowo. Projekt BOBOM powstał na styku naszych działań, z chęci wykreowania dobrego produktu, naładowanego pozytywną energią, kolorowego i szczerego, innego, na przekór masówkom. Wkładamy w nasze zwierzaki dużo serca i cieszymy się, że to widać. Uważamy, że pokazanie dziecku różnorodności, możliwości odkrywania i eksperymentowania to furtka do lepszego świata. Wiele mówimy o kreatywności, bo kreatywne życie to fajne życie, szersza percepcja, więcej kubków smakowych… warto o to powalczyć.

Spotkanie z Teatrem Miniatura to dla nas zaszczyt i frajda, szukamy takich sytuacji, z radością bierzemy udział w tak ciekawych projektach. Ta współpraca jest dla nas wyjątkowo inspirująca. Idea teatru cieni w takiej odsłonie, wizja reżyserska, interpretacja tekstu i niezwykle plastyczny sposób myślenia o przedstawieniu dały nam spory zastrzyk energii do działania. Gdy zobaczyliśmy pierwsze odsłony w wykonaniu aktorów, uśmiechaliśmy się szeroko. Myślę, że „Brzydkie kaczątko” to dobry start, już mamy w głowach pomysły nowych projektów, z chęcią spróbowalibyśmy swoich sił ponownie.

AH: Czy to Teatr wyszedł z inicjatywą, czy może Państwo sami zaproponowali współpracę Teatrowi?

MiAŚ: BOBOMy znane są Teatrowi z naszych działań trójmiejskich, szczęśliwie wpisały się w zamysł twórców spektaklu i zaproponowali nam współpracę przy tworzeniu „Brzydkiego kaczątka”. Szalenie podoba nam się wybór tematu, pomysł Teatru na opowieść o zjawisku odmienności, o tym, co dzieje się w zetknięciu z innością, jak na nią reagujemy oraz jak może być piękna. Lubimy ten temat. Umiejętność dostrzeżenia i docenienia inności to duża sztuka, mówi o otwartości na świat i ludzi. Chcemy, by BOBOMy były inne!

Rozmowy o „Brzydkim kaczątku” rozpoczęliśmy twórcami idei i scenarzystami spektaklu – Agnieszką Kochanowską i reżyserem Romualdem Wiczą-Pokojskim. Pieczę nad przygotowaniami sprawowała Emilia Orzechowska, stronę techniczną, a więc również przygotowanie lalek omawialiśmy z Sebastianem Żbikowskim.

AH: Spektakl został stworzony w konwencji teatru cieni. Co wymusiła na Państwu taka forma przy tworzeniu scenografii? BOBOMy zachwycają szaloną kolorystyką (mieszkają ze mną „Fruwające”), pewną nonszalancją, przejawiającą się w nieregularnej kresce, barwnych plamach, które jakby wymykają się spod kontroli. Ile scenografia ma w sobie z BOBOMów, a z czego trzeba było zrezygnować?

MiAŚ: BOBOMowe zwierzaki są rzeczywiście dzikie i w tym ich siła, że wymykają się kontroli, jak tylko mogą. Na papierze umiemy to osiągnąć, teatr cieni wymaga eksperymentowania, popracowania nad technologią i znalezienia sposobu na przeniesienie dzikości BOBOMa na przejrzystą lalkę. Tu wyrazy uznania dla Pracowni plastycznej Teatru. Lalki powstawały stopniowo, próby ujawniały, które rozwiązania działają, które nie. Myślę, że wszystkie lalki są w pełni BOBOMami, takimi cieniowymi kuzynami, o temperamencie nienachalnym.

Brzydkie Kaczątko_2

AH: Każdy z BOBOMów ma swoje imię oraz kilka charakterystycznych cech. Wydaje się, jakby każdy z nich miał swoje własne życie i osobowość. Czy na potrzeby spektaklu bohaterowie Andersena też dostali swoje imiona i cechy?

MiAŚ: To bardzo ważny aspekt BOBOMowości. Te krótkie charakterystyki powstają wraz z pierwszą plamą koloru, intuicyjnie, właściwie każdy narysowany zwierzak jest już charakternie skończonym tworem. Ale zostawiamy te smaczki w świecie BOBOMów, „Brzydkie kaczątko” ma swój świat i swoją opowieść.

A właściwie to świetny pomysł – po obejrzeniu spektaklu każdy może w dwóch słowach opisać bohaterów…

AH: Czy uczestniczyliście Państwo w próbach?

MiAŚ: Tak, uczestniczyliśmy w kilku próbach, dopiero to dało nam pełen obraz przedsięwzięcia. Bardzo ciekawe doświadczenie, aktorzy bardzo uaktywnili BOBOMy. Idea teatru cieni jest trudną techniką, wymagającą od aktorów ogromnej precyzji, dostosowania ekspresji do stosowanej technologii, właściwie zminimalizowania gestów i działania w mikroskali. Ważne jest również to, że całe „budowanie” spektaklu odbywa się na oczach widza. Urzekająca jest warstwa dźwiękowa, odgłosy paszczowe wszystkich zwierzaków po kolei, narrator. Jesteśmy pod dużym wrażeniem pomysłu i wykonania, aktorzy doskonale odnaleźli się w tej konwencji.

AH: W jaki sposób zachęcilibyście małych widzów do obejrzenia przedstawienia „Brzydkie kaczątko”?

MiAŚ: Myślę, że każde dziecko po trosze zna temat odnajdywania się w świecie, nowe środowisko, nowi koledzy, czasem każdy czuje się inny, szuka miejsca, gdzie będzie pasował. Powiedzielibyśmy „bądźcie kolorowi, jesteście super będąc sobą”.

AH: Nad czym Państwo teraz pracują? Czy planują Państwo rozszerzenie pola działalności?

MiAŚ: Aktualnie kończymy przygotowania do wydania pierwszej BOBOMowej książki. Cieszymy się nią ogromnie, entuzjazm wydawcy jest niezłą siłą napędową, więc praca wre. Książka jest również nowym tematem i naszym debiutem, ciekawi jesteśmy odbioru, mamy nadzieję, że BOBOMy przemówią i zachwycą. Książka będzie pięknie opracowana, skierowana do maluszków. Będzie kolorowo, przejmująco, wciągająco i pysznie. Wydawnictwo pojawi się w księgarniach przed Mikołajkami. A w międzyczasie… pracujemy regularnie nad nowymi ilustracjami, opracowujemy nowe pomysły i przedsięwzięcia, staramy się dotrzeć do nowych odbiorców, nowych miejsc. Zapraszamy na BOBOMową stronę (bobom.pl) i naszego Facebooka (bobomtomy), gdzie BOBOMy dzieją się na bieżąco.

AH: Dziękuję za rozmowę.

Monika i Adam Świerżewscy

Monika Świerżewska – architektka wnętrz i ilustratorka; prowadzę pracownię projektowania wnętrz Monu.pl, tworzę też ilustracje; wraz z Adamem tworzę projekt BOBOM.pl, gdzie odpowiadam za kreskowy kształt każdej szacownej osobistości.

Adam Świerżewski – grafik i ilustrator; prowadzę studio graficzne Świerszcze, tworzę m.in. ilustracje, w tym projekt wspólny z Moniką – BOBOM.pl, gdzie wszystkim stworom dodaję ekspresyjnego koloru.

Projekt BOBOM.pl tworzymy wspólnie. Jesteśmy projektantami po Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Tu żyjemy i tworzymy. Projektowanie naklejek do pokoi dziecięcych jest wynikiem aktywnego działania w branży wnętrzarskiej {monu.pl} i graficznej {swierszcze.com} oraz obserwacji rynku i materiałów dostępnych dla osób poszukujących ciekawych rozwiązań dla dzieci.

Rozumiemy, jak wielkie znaczenie dla rozwoju dziecka ma jego najbliższe otoczenie, kochane osoby i przyjazny świat. Wierzymy głęboko, że BOBOMY przybliżą dzieciom cudowność kształtów i kolorów, swobodę i radość tworzenia, różnorodność cudaków wokół nas…

Postawiliśmy na swoje umiejętności i wyczucie formy, koloru, popatrzyliśmy, co pociąga dzieci najmocniej, na co żywo reagują, jakich bodźców szukają. I co pozwoli im rozwinąć w sobie kreatywne instynkty. Naturalna kreska pokazująca w prosty sposób cały charakter zwierza i towarzysząca jej feeria barw pozwoliły pokazać BOBOMA dokładnie takim, jakim jest. Pokochaliśmy je już na etapie mglistej wizji, a ich materialna forma dała nam wielka frajdę. Proponujemy Wam, nasi Mili, autorskie projekty, ręczny rysunek, subiektywny pomysł na widzenie świata. Dzielimy się z Wami naszym pomysłem na oswajanie przestrzeni, na czerpanie energii z tego, co przyjazne i kolorowe. I wierzymy, że taki świat od małego zostanie też w dużym.

(Dodano: 2013-10-11)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz