„Gdybym był dorosły” – recenzja książki

Może to dziwne, ale nigdy nie tęsknię za czasem, gdy byłam dzieckiem. Nie dlatego, że miałam nieudane dzieciństwo, raczej dlatego, że bardzo cenię sobie dorosłe prawo dokonywania wyboru. Fakt, że mogę o sobie decydować, daje mi poczucie siły i stabilizacji. Dziś, gdy sama jestem mamą, czasem zapominam, że jako dziecko musiałam o to prawo walczyć. Dlaczego mam włożyć zieloną bluzkę, skoro mam dziś nastrój na pomarańczową? Dlaczego muszę jechać z ojcem na wycieczkę rowerową, skoro wolałabym poczytać książkę? Na obiad schabowy? Mam ochotę na naleśniki z polewą czekoladową! Podejmujemy za nasze dzieci tak wiele decyzji, że czasem zapominamy o tych, które mogłyby podjąć same.

O dziecięcym pragnieniu wolności przypomniała mi książka „Gdybym był dorosły” Évy Janikovszky. W mniemaniu małego chłopca bycie dorosłym jest równoznaczne z prawem do bycia niegrzecznym. A każde, nawet najmłodsze dziecko wie, że okropnie nudno jest być ciągle grzecznym. Przecież „gdy długo siedzisz na krześle bez ruchu, drętwieją ci nogi. Gdy starasz się jeść nożem i widelcem, mięso ucieka ci z talerza. Zanim umyjesz ręce przed jedzeniem, wszyscy już siedzą przy stole”. Malec obmyśla więc sobie, co będzie robił, gdy będzie dorosły. Na początek wyhoduje palmę daktylową w kubeczku do mycia zębów, będzie głaskał każdego bezdomnego kotka i oczywiście, będzie tak głośno gwizdał, żeby każdy się przestraszył i obejrzał. Dziwi się tylko, że dorośli tego nie robią. Przecież mogą!

Ta ciekawa i zabawna książka dla dzieci przypomniała mi rozmowę z pewną panią psycholog. Omawiałyśmy temat konsekwencji w wychowaniu. „Zanim zabronisz czegoś dziecku, albo zmusisz je do zrobienia tego, na co nie ma ochoty, zastanów się, dlaczego to robisz. Dla jego dobra, czy własnej wygody?”. Tej zasady staram się trzymać do dziś – lepiej pozwolić, niż zabronić, a później, po zastanowieniu zmienić zdanie (bo właściwie, czemu „nie”). Prawo wyboru to też prawo dziecka – dzięki niemu uczy się samodzielności i ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. Oczywiście w granicach „dorosłego” rozsądku. Ale jeśli w łazience wyrośnie ci dorodna palma daktylowa, to w sumie nie będzie to aż tak uciążliwe – będziesz musiała jedynie pamiętać o codziennym podlewaniu.

Zuzanna Matyjek

nasza ocena: 5
gdybym

Gdybym był dorosły
Éva Janikovszky
il. László Réber
przeł. Aleksandra Muranyi
wyd. Nasza Księgarnia, 2004
wiek: 5+

(Dodano: 2010-10-30)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz