„My First Activity” – recenzja gry

Firma Piatnik kojarzy mi się przede wszystkim z dobrej jakości kartami do gry, jakie „od zawsze” były obecne w moim domu rodzinnym z uwagi na uwielbienie rodziców do pasjansów i rozgrywek w remibrydża. Wtedy, te dwadzieścia kilka lat temu, karty te były dostępne tylko w sklepach Pewex i kojarzyły się z luksusem. Dziś w wielu sklepach w całej Polsce dostępne są nie tylko karty, ale także gry firmy Piatnik.

Jedną z nich jest „My First Activity”. Gra o tyle ciekawa, że jej zasady są dość ogólne, więc z łatwością mogą ulegać modyfikacjom, przez co można je dostosować do niemalże każdej grupy wiekowej i zabawa nie znudzi się tak szybko.

Zacznijmy od początku. Gra składa się z: dwóch drewnianych figurek słoni; sześcioelementowej planszy, którą trzeba złożyć tak, by stworzyła ścieżkę w dżungli (już na tym etapie można decydować, jaki kształt będzie ona miała oraz, jeśli w zabawie uczestniczą młodsi gracze, odpowiednio ją skrócić); stu sześćdziesięciu pięciu kart z obrazkami i podpisami w języku polskim oraz angielskim. W grze może wziąć udział od 3 do 16 (!) graczy w wieku już od 4 lat. To sprawia, że gra świetnie sprawdzi się na wakacjach i wszędzie tam, gdzie łatwo kogoś zaprosić do zabawy. Nam sprawdziła się w deszczowy dzień w schronisku górskim, kiedy mogły w nią zagrać niemalże wszystkie dzieci tam obecne.

My First Activity_2

Gracze dzielą się na drużyny (minimum dwuosobowe, ale i tutaj obowiązuje dowolność), a wygra ta grupa, której słoń jako pierwszy przejdzie planszę i dotrze do wodopoju. W jaki sposób może to uczynić? Otóż zarówno na planszy, jak i na kartach umieszczone są ślady słoni w trzech kolorach: żółtym, czerwonym i niebieskim. W zależności od tego, z jakim kolorem kartę wylosuje drużyna, na taki kolor przesuwa słonia na planszy, ale żeby słoń mógł się posunąć do przodu, drużyna musi wykonać pewne zadanie. I tutaj dopiero zaczyna się prawdziwa gra! Otóż na kartach znajdują się obrazki – przeróżne, jedne przedstawiają przedmioty, inne czynności, a jeszcze inne cechy, jak np. mokry czy brudny. Zadaniem każdej drużyny jest odgadnięcie hasła znajdującego się na karcie, pokazanego przez jednego z członków grupy. Ten zaś może to zrobić na trzy różne sposoby: a) narysować; b) opisać słowami, ale bez użycia słów zawartych w haśle; c) pokazać za pomocą pantomimy, jednak nie wolno mu używać żadnych przedmiotów. Mamy tu więc do czynienia z kalamburami, przy czym o wygranej danej drużyny decyduje wyścig słoni, a jego wynik może być dość przypadkowy i nieprzewidywalny.

Dużo jest w tej grze śmiechu i emocji. Gracze przekrzykują się, by odgadnąć hasło. Trzeba z góry ustalić limit czasowy, który także warto dostosować do możliwości najmłodszych graczy. To dodatkowo podgrzewa atmosferę. Zabawę można urozmaicić nauką angielskiego, ponieważ każde hasło ma swój odpowiednik w tym języku. Nawet można się bawić tylko po angielsku!

Gdy grę można tak dowolnie modyfikować i dostosowywać do okoliczności, to chętniej się po nią sięga, bowiem więcej osób może wziąć w niej udział. Poza tym mało jest gier, w które może bawić się aż kilkanaście osób!

Gra wykonana jest solidnie – plansza z grubego, dwustronnie zadrukowanego kartonu, słonie są z drewna, jedynie karty mogłyby być grubsze, gdyż łatwo się gną, szczególnie w mniejszych paluszkach. Całość zapakowana w pudełko, które zdecydowanie mogłoby być mniejsze (szczególnie jeśli myślimy o podróżowaniu z „My First Activity”). Jednak to wszystko są drobiazgi wobec faktu, ile zabawy dostarcza zawartość tego pudełka! Polecam!

Agata Hołubowska

Ocena: 5

My First Activity_1

My First Activity – gra
Autorzy: Hablit / Eberl / Catty
Ilość graczy: 3-16
Wiek: 4+
Wyd. Piatnik
www.piatnik.pl

(Dodano: 2013-10-14)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz