„Tajemnica człowieka z blizną” – recenzja książki

Piłka nożna, dziewczyny, gry komputerowe, telefony komórkowe – zwyczajna rzeczywistość współczesnych nastolatków. Trwają wakacje, czas dłuży się w nieskończoność i upływa na grach w piłkę czy rozmowach z kolegami. Ogólnie: nuda, zwłaszcza że ulubieni koledzy rozjechali się po świecie. Pewnie stan taki trwałby dłużej, gdyby nie jedna rzecz, która Jaśkowi nie daje spokoju: skąd tata ma bliznę na twarzy? Chłopiec postanawia rozpocząć prywatne śledztwo, by znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Tropy wiodą go w przeróżnych kierunkach. Sam właściciel blizny nie pomaga, mówiąc, że całował się z wampirzycą… Jasiek, owszem, zna doskonale różne niestworzone historie, jednak ta go nie uspokaja. Jeden z tropów prowadzi do… spotkania taty z zombi nocną porą na cmentarzu. Cóż… trop nietrafiony, bo zamiast zombi, było ZOMO. A może blizna pojawiła się okresie powstania? Jest to powodem do dumy wśród podwórkowych kolegów, szkoda tylko, że tata jest za młody, by brać udział w powstaniu warszawskim. To może winowajcą jest masło, zdobyte z wielkim trudem za czasów, gdy w sklepach niewiele było, a jeśli już się pojawiło, to tylko na kartki i po odstaniu kilku godzin w kolejce? A może tata był groźnym przestępcą i ośmielił się z muzeum w Amsterdamie skraść sławny obraz „Piętnaście słoneczników” Van Gogha? Może wreszcie miał romans ze słynną amerykańską aktorką Umą Thurman i biegnąc na spotkanie z nią, rzucił się niechcący pod koła pędzącego samochodu? Domysłów jest wiele, a każdy następny tylko komplikuje możliwość odgadnięcia prawdy. Ale detektywi mają swoich sojuszników i informatorów. Nie inaczej jest w przypadku Jaśka. Z pomocą przychodzi babcia chłopca, która wyjaśnia zagadkę w bardzo nietypowy i „niebabciny” sposób, a sprawcą blizny na brodzie taty okazuje się… miłość! Szczegółów jednak nie zdradzę, odsyłam do oryginału!

Książkę Pawła Beręsewicza czyta się jak dobry kryminał. Wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej, po to, by uświadomić czytelnikowi, że najprostsze rozwiązania są często najmniej uchwytne. Akcja toczy się wartko, nie ma momentów przestoju, a całość jest pięknie skomponowana dowcipnym, młodzieżowym językiem, który bez problemów powinien trafić do adresatów powieści. A jeśli dorzucić do tego zabawne rysunki autorstwa Olgi Reszelskiej, kilka faktów historycznych „przemyconych” w treści i „domysły” Jaśka wyróżnione inną czcionką, co pozwala się „przenieść” w inny wymiar (mamy tu do czynienia z kompozycją szkatułkową: historia w historii), to chyba nie muszę dłużej już namawiać do sięgnięcia po „Tajemnicę człowieka z blizną”.

Szczerze polecam, także starszym czytelnikom, na czas relaksu… dla relaksu i poprawy humoru.

Agata Hołubowska

blizna

Tajemnica człowieka z blizną
Paweł Beręsewicz
il. Olga Reszelska
wyd. Literatura, 2010
wiek: 9+

(Data publikacji: 2010-05-22)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz